O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Wpisy z tagiem: Krzysztof Dowhań

wtorek, 08 czerwca 2010

Do Warszawy przyleciał Manu. Prawoskrzydłowego Maritimo Funchal Legia łaknie jak kania dżdżu. Miroslav Radović juz dawno jest cieniem skrzydłowego, który przychodził do Legii. Sebastian Szałachowski wiosną potrafił rozstrzygnąć losy meczu, by tydzień później przejść obok niego. Co się dzieje z Piotrem Gizą nie wiadomo, bo na boisku przestał się pojawiać. Kuba Kosecki na razie nie strzelił w ”dorosłej” Legii gola jako napastnik, więc nie ma co na razie robić z niego prawoskrzydłowego. Innych legionistów, którzy mogliby grać na tej pozycji nie ma. Manu jest niezbędny.

Z bramkarzem jest nieco inaczej. Maciej Skorża uznał, że jeszcze jeden jest niezbędny, ponoć by wzmóc konkurencję, ale w praktyce, by od razu wskoczył między słupki. Marjan Antolović, z którym Legia negocjuje, ma 21 lat i za sobą jeden pełny sezon w lidze. To co prawda o pół mniej niż Wojciech Skaba, ale Chorwat okazał się najlepszy w kraju, a w reprezentacji Chorwacji w niedalekiej przyszłości widzi go trener Slaven Bilić. Takiego bramkarza nie kupuje się, by posadzić na ławce. Kostia Machnowski, który w karierze zagrał w lidze dwa mecze przegrywa z nim na starcie.

Tylko czy bramkarz rzeczywiście jest Legii tak niezbędny? Skaba w Bytomiu, przy dziurawej obronie, zaprezentował solidność, zwłaszcza jesienią. Machnowski bronił na turnieju w USA nieźle, momentami świetnie. Doświadczenia w lidze nie ma, ale tak samo nie miał go Łukasz Fabiański, gdy stawał w bramce Legii i w pierwszym sezonie zdobył z nią mistrzostwo puszczając w 30 meczach 17 goli. Każdy bramkarz, który bronił ostatnio w Legii był rzucany na głębokoą wodę, pływać uczył się na bieżąco i okazywało się, że śmiga jak delfin. Nawet Jan Mucha, który na Słowacji był rezerwowym, a w Legii dwa lata grzał ławę.

Te rozważania są jednak bezcelowe jeśli to trener bramkarzy Legii uznał, że potrzebny jest ktoś trzeci. To ucina dyskusję. Krzysztof Dowhań się nie myli.