|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Euro 2012
Sport.pl
Starsi i młodsi koledzy
W kurzu, błocie...
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Wpisy z tagiem: Srdja Kneżević
poniedziałek, 19 lipca 2010
Manu piekielnie szybki. Vrdoljak najlepszym transferem. Cabral? Strzelił gola kolejki. Gdyby trwałą jakaś kolejka. Blogerzy Sport.pl Bohdan Pękacki (Marek zostaw, Sokół bij) i autor tego bloga oceniają nowych piłkarzy Legii.
Tagi:
Ariel Cabral
Bruno Mezenga
Ivica Vrdoljak
Legia Warszawa
ManU
Marijan Antolović
Srdja Kneżević
19:52, kubadybalski ,
piłka
Link Komentarze (11) »
piątek, 28 maja 2010
Władze klubu zwracają uwagę na to, że wszyscy trzej nowi piłkarze są mistrzami swoich krajów. Wszyscy trzej przyszli z klubów (Bruno Mezenga z Flamengo, Ivica Vrdoljak z Dinama Zagrzeb, Kneżević z Partizana), z któymi zdobywali trofea. W przypadku Kneżevicia i Vrdoljaka nie tylko ”byli w drużynie”, ale byli głównymi postaciami swoich zespołów. Pomysł jest prosty: jeśli ktoś grał w derbach Belgradu, czy na Maracanie, to poradzi sobie z presją w Legii. Wyjaśnień dlaczego legioniści grali w tym sezonie tak słabo nie było znowu tak dużo. Wszystko sprowadzało się do tego, że wysiedli psychicznie. Najpierw trener, który ponoć zawsze do tej pory ich bronił (nie zawsze, Urban, jeśli ktoś grał słabo, to nie owijał w bawełnę) zaczął po każdym meczu ich krytykować (nie po każdym, ale często się należało). Potem na piłkarzy obraziły się trybuny, a na trybuny obrazili się piłkarze. W końcu gdy zaczęli przegrywać wszystko jak leci pytani o formę rozkładali ręce. Według trenera Białasa swoje dołożyły media, które na piłkarzach nie zostawiały suchej nitki. Gdy Legia wreszcie zaczęła kupować piłkarzy (ostatnim gotówkowym transferem był zdaje się rok temu Michał Kucharczyk, który nawiasem mówiąc opuści definitywnie Świt i od nowego sezonu będzie napastnikiem Legii) to zabrała się za takich, którzy mają być ”wyjadaczami muraw”. I nie przestraszą się gwizdów na trybunach, ani nie zamkną się w sobie po krytycznym artykule. I dobrze. Może już kibice z trybun nie będą musieli oglądać sytuacji gdy Maciej Iwański wrzeszczy na kolegów, albo Jan Mucha w przerwie meczu z Wisłą, wściekły jak osa, schodzi bez słowa do szatni.
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||