O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Wpisy z tagiem: Ivica Vrdoljak

niedziela, 22 kwietnia 2012

Chorwat pełni niewdzięczną rolę. Gra w takim miejscu, że każdy błąd, każda strata od razu zostanie wyłapana, a zabłysnąć, biegając przed obrońcami, rzucając się pod nogi rywalom i wdając z nimi w zapasy jest trudno. Moim zdaniem Vrdoljak był jednym z najlepszych w Legii w meczu z Lechem.

I to paradoksalnie duży problem Legii. A raczej to, że to właśnie on błyszczy, a nie nikt inny.

- Naszym celem było zdominowanie Lecha, od początku chcieliśmy dostarczać piłkę w ich pole karne i początek był taki jak zakładaliśmy - powiedział po meczu trener Skorża, który potem dorzucił jeszcze, że jego drużyna zagrała jeden z najlepszych meczów w rundzie. Generalnie trudno się z nim nie zgadzać. Gospodarze zwykle wymieniali podania na połowie rywali, ci z kolei atakowali rzadko, groźnie może dwa razy w meczu. Duża w tym zasługa właśnie Vrdoljaka, który pilnował środka boiska, a od czasu do czasu biegł z piłką do przodu. Pamiętacie akcję po której w polu karnym Lecha pogubił się Nacho Novo? Zaczęła się od rajdu Chorwata. Za wszystkie plusy w grze Legii odpowiada właśnie Vrdoljak.

Gdyby w piłce nie trzeba było strzelać, goli Legia już dawno byłaby mistrzem Polski, bo biorąc pod uwagę całą resztę, jest najlepsza w lidze. Niestety jacyś złośliwi Anglicy wymyślili kiedyś, że trzeba trafiać do bramki, a z tym akurat legioniści wiosną mają ogromne problemy. Strzelili cztery gole Śląskowi a poza tym? Siedem goli w dziewięciu meczach. Aż cztery razy warszawiacy w ogóle nie potrafili strzelić rywalom gola (na dziesięć ligowych spotkań wiosną, tyle samo razy nie trafiali do siatki rywali przez całą rundę jesienną).

A Vrdoljak niestety nie jest od strzelania. Czasem wbiegnie w pole karne przy rzucie rożnym. Raz na sezon strzeli z dystansu, ale strzelać nie będzie. Od tego są inni i zawodzą.

Jeszcze jedna statystyka jest ciekawa. Jesienią Legia traciła gola w 15 meczach we wszystkich rozgrywkach. Siedem z nich i tak wygrała. Wiosną straciła przynajmniej jedna bramkę w dziewięciu spotkaniach. Wygrała tylko dwa - oba z Arką Gdynia w półfinale Pucharu Polski.

Czyli jak się strzeli Legii gola to przynajmniej o remis można być spokojnym.

poniedziałek, 09 sierpnia 2010

Tuż po meczu, gdy z Bohdanem Pekackim, autorem bloga Marek zostaw, Sokół bij czekaliśmy na konferencje prasową z trenerami, zaprzyjaźniony dziennikarz przyznał, ze nie ma pojecia co Alejandro Cabral jeszcze robi w Polsce bo umiejętności to ma na dużo lepszą ligę. Argentyńczyk zapowiada się na gwiazdę ekstraklasy. Podobnie jak Ivica Vrdoljak, który grał wybitnie.

Kilku jednak rozczarowało. Nad obroną, która traciła gole szybciej niż atak strzelał nie będę się pastwić, ale Maciej Rybus, jeśli chce grać w Legii w tym sezonie, musi złapać formę, bo na razie jej nie ma. Podobnie Bruno Mezenga, który przeszedł obok meczu.

A stadion wypełniony kibicami robi niesamowite wrażenie.

 

 

sobota, 07 sierpnia 2010

Wspólnie z Bohdanem Pękackim, autorem bloga Marek zostaw, Sokół bij. Zastanawiamy się nad fenomenem noego stadionu Legii i kapitana, którym został Ivica Vrdoljak. Chorwat co prawda kapitanem był w każdym klubie, w którym grał, ale w Legii jest zaledwie od 2 miesięcy.

 

 

poniedziałek, 19 lipca 2010

Manu piekielnie szybki. Vrdoljak najlepszym transferem. Cabral? Strzelił gola kolejki. Gdyby trwałą jakaś kolejka. Blogerzy Sport.pl Bohdan Pękacki (Marek zostaw, Sokół bij) i autor tego bloga oceniają nowych piłkarzy Legii.

 

 

piątek, 28 maja 2010

Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta- Jak to jeden z najlepszych w Serbii? - oburzył się Srdja Kneżević na pytanie dziennikarza o klub, z którego przychodzi. - Partizan jest najlepszy, jest mistrzem. Jestem przekonany, ze Legia też będzie. Wiem, ze w Legii jest duża presja, ale jestem przyzwyczajony - powiedział.

Władze klubu zwracają uwagę na to, że wszyscy trzej nowi piłkarze są mistrzami swoich krajów. Wszyscy trzej przyszli z klubów (Bruno Mezenga z Flamengo, Ivica Vrdoljak z Dinama Zagrzeb, Kneżević z Partizana), z któymi zdobywali trofea. W przypadku Kneżevicia i Vrdoljaka nie tylko ”byli w drużynie”, ale byli głównymi postaciami swoich zespołów. Pomysł jest prosty: jeśli ktoś grał w derbach Belgradu, czy na Maracanie, to poradzi sobie z presją w Legii.

Wyjaśnień dlaczego legioniści grali w tym sezonie tak słabo nie było znowu tak dużo. Wszystko sprowadzało się do tego, że wysiedli psychicznie. Najpierw trener, który ponoć zawsze do tej pory ich bronił (nie zawsze, Urban, jeśli ktoś grał słabo, to nie owijał w bawełnę) zaczął po każdym meczu ich krytykować (nie po każdym, ale często się należało). Potem na piłkarzy obraziły się trybuny, a na trybuny obrazili się piłkarze. W końcu gdy zaczęli przegrywać wszystko jak leci pytani o formę rozkładali ręce. Według trenera Białasa swoje dołożyły media, które na piłkarzach nie zostawiały suchej nitki.

Gdy Legia wreszcie zaczęła kupować piłkarzy (ostatnim gotówkowym transferem był zdaje się rok temu Michał Kucharczyk, który nawiasem mówiąc opuści definitywnie Świt i od nowego sezonu będzie napastnikiem Legii) to zabrała się za takich, którzy mają być ”wyjadaczami muraw”. I nie przestraszą się gwizdów na trybunach, ani nie zamkną się w sobie po krytycznym artykule.

I dobrze. Może już kibice z trybun nie będą musieli oglądać sytuacji gdy Maciej Iwański wrzeszczy na kolegów, albo Jan Mucha w przerwie meczu z Wisłą, wściekły jak osa, schodzi bez słowa do szatni.