|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Euro 2012
Sport.pl
Starsi i młodsi koledzy
W kurzu, błocie...
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Wpisy z tagiem: Duszan Kuciak
poniedziałek, 24 października 2011
Mniej jest zachwytów (choć również są) nad Duszanem Kuciakiem, choć w jego przypadku nie trzeba się ograniczać. Może dlatego jest ich mniej, że Słowak na zachwyty pracuje od kilku meczów i do jego formy można się było przyzwyczaić. Ale zapominać o niej nie można, bo Kuciak gra świetnie. Jan Mucha był bramkarzem, który z Legią żył w pełnej symbiozie. Warszawiacy w formie to zespół, który pozwoli swojemu bramkarzowi solidnie wynudzić się przez pół godziny, by potem pozwolić rywalowi zaatakować bramkę we trzech. I od bramkarza Legii wymaga się, by taką sytuację wybronił. Mucha to robił. W meczu musiał się wykazać dwa, trzy razy i wtedy bronił. Dodatkowo wprowadzał spokój do drużyny łapiąc to co leciało w pole karne z rzutów rożnych. Pomagając obrońcom w rozegraniu piłki, itp. Musze zajęło trochę czasu by pokazać, że jest najlepszym piłkarzem ekstraklasy. Dwa lata siedział na ławce. Gdy wszedł do bramki okazało się, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. W kolejnym sezonie stał się najlepszym golkiperem w ekstraklasie. Jeszcze w następnym był już najlepszym piłkarzem polskiej ligi. A potem wyjechał do Evertonu. Pamiętam ostatnią konferencję prasową. Przygnębiająca. Wystarczyło popatrzeć na statystyki sezonów, w których Mucha był podstawowym bramkarzem - 17 straconych goli w lidze (07/08), 17 (08/09), 22 (09/10) w fatalnym dla Legii sezonie gdy zajęła czwarte miejsce w lidze - by zdawać sobie sprawę co traci i Legia i liga. Kuciak gra podobnie do Muchy. Interwencja w pierwszej połowie meczu z Widzewem była niesamowita. Popisał się niebywałym refleksem. Ale bardzo dobrze grał cały mecz. Z obrońcami grał jak piłkarz z pola. Jeszcze kilka tygodni temu narzekałem na niepewne interwencje Słowaka przy górnych piłkach. Z Widzewem wyłapywał je bezbłędnie, choć jeszcze lepiej robił to kilka dni wcześniej w meczu z Rapidem w Bukareszcie. I tylko dziwi, ze Słowakowi to idzie tak szybko. Mucha potrzebował pięciu lat. Kuciak na ławce siedział dwa miesiące. Po kolejnych dwóch jest już bramkarzem zespołu, który zapomina jak się traci gole. Co będzie wiosną? Tutaj zobaczycie interwencję Kuciaka. Niesamowita. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||