|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Euro 2012
Sport.pl
Starsi i młodsi koledzy
W kurzu, błocie...
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Wpisy z tagiem: Janusz Gol
sobota, 31 marca 2012
Remis grając dziewięciu na jedenastu na stadionie Wisły może uchodzić za heroiczny wyczyn, nawet jeśli Wisła była bezzębna, a jej zdolność do strzelania goli to w porywach dolne stany średnie. Ale Legia sama się wpędziła w sytuację heroiczną, w której 0:0 jest sukcesem. Bo tak naprawdę to żaden sukces. Wisła była słaba jak nigdy, przynajmniej w erze Bogusława Cupiała. Trzeba było ją ograć. Legioniści mogą tylko się cieszyć, że mieli szczęście bo trafił im się mecz z czerwonymi kartkami z zespołem, który nie był w stanie tego wykorzystać. Już wcześniej pisałem, że Legia czołga się po tytuł. Wyczynem jest jej utrzymywanie się na pierwszym miejscu w tabeli. Po wygranej ze Śląskiem zrównała się z wrocławianami punktami. Od tamtej pory w czterech kolejkach wygrała raz, ale wciąż prowadzi. Za tydzień to się skończy - albo Legia wygra, albo pożegna się z pierwszym miejscem.
niedziela, 26 lutego 2012
Ale najbardziej zjawiskowe były w tym meczu gole. Nie tylko dwa pierwsze. Każdy z nich ma za sobą historię. Każdy był na swój sposób niespodziewany. Pierwszy strzelony przez Janusza Gola. Tego samego, który tydzień wcześniej stracił piłkę, a chwilę później Legia straciła gola. Tym razem sam ją wywalczył i zakończył akcję ze spokojem, który cechuje najlepszych napastników. W pierwszej minucie meczu! Drugi gol to znowu przytomność Gola, który grał jakby to była ostatnia szansa, by nie wpaść w Legii w głębszą rezerwę. Gdyby nie kontuzja Vrdoljaka to zacząłby mecz na ławce. W trzech poprzednich spotkaniach solidnie na to zapracował. Nieoczekiwanej szansy chwycił się rękami, nogami i zębami. Zwróćcie uwagę jakie gole strzela Gol - Spartakowi (chyba najważniejszy w karierze), Wiśle, Sportingowi. Teraz te dwa. Trzeci gol to zjawiskowe uderzenie Danijela Ljuboi. Pamiętam jak Serb trafił do Legii i w każdym meczu przymierzał się do uderzeń z rzutów wolnych. Piłka latała wszędzie, tylko nie do bramki. Próbował, próbował, aż w końcu przestał. Pewnie gdyby Vrdoljak był zdrowy, w ogóle by go nie było przy piłce. Cała akcja była dziełem Ljuboi, z małym wstępem Nacho Novo. Serb ograł Pietrasiaka, spowodował, że ten dostał czerwoną kartkę, a potem strzelił. Czwarty gol z pozoru wydawało się najzwyklejszy ze zwykłych. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzał głową. Tyle że dośrodkowującego w tym sezonie z niezwykłą skutecznością Macieja Rybusa już w Legii nie ma. Za to zastąpił go Rafał Wolski. A strzelec, poza tym, że ostatniego gola strzelił dwa lata temu, jeszcze tydzień temu był rezerwowym. Inaki Astiz skorzystał z odejścia Marcina Komorowskiego, za to do pierwszego składu wrócił z hukiem i fanfarami. Do niedzieli bezapelacyjnie najlepszym meczem Legii w sezonie był ten w Moskwie ze Spartakiem. Takiej dramaturgii jak wtedy we Wrocławiu nie było. Ale rozbicie lidera na jego boisku ma nie mniejszą wartość. I to po jakich golach...
wtorek, 18 stycznia 2011
Janusz Gol przedłuża kontrakt. Kto zyskuje? Janusz Gol - bo wreszcie ma spokój na kilka lat w klubie, w którym jak sam mówi, czuje się dobrze. GKS Bełchatów - bo zostaje w nim piłkarz, którego trener Bartoszek bardzo ceni. Kto traci? Janusz Gol - bo jednak nie zagra w klubie, w którym miałby lepsze warunki sportowe i finansowe. Legia Warszawa - bo znowu nie ma transferu. Menadżer - bo za wynegocjowany kontrakt z Legią, a może i zimowy transfer, zarobiłby pewnie więcej niż za przedłużenie umowy z GKS. Wynik 2:3 Janusz Gol podpisuje umowę z Legią, ale na pół roku zostaje w GKS. Kto zyskuje? Legia - bo ma za darmo piłkarza, którego chciała. Co prawda od lata, ale defensywny pomocnik nie jest pierwszą potrzebą. Menadżer - zmiana klubu, więc zarabia. Janusz Gol - lepszy klub, lepsze pieniądze. Kto traci? Janusz Gol - przez pół roku kopie piłkę z młodzieżą w Młodym Bełchatowie. GKS - oddaje za darmo piłkarza i w dodatku przez pół roku płaci mu pensję. Wynik 3:2 Janusz Gol podpisuje umowę z Legią, a ta wykupuje go z GKS zimą. Kto zyskuje? Janusz Gol - lepszy klub, lepsze pieniądze. Legia - jest transfer. GKS - zarabia na piłkarzu, który latem odszedłby za darmo i oszczędza na jego półrocznej pensji. Kandydatów na jego miejsce bełchatowianie już mają na oku. Menadżer - opcja, w której zarabia najwięcej. Kto traci? Legia - bo pieniądze tej zimy się dla Legii liczą, jak się da nie wydać, to lepiej nie wydać. Wynik 4:1 Janusz Gol nie przedłuża umowy z GKS, nie podpisuje umowy z Legią, czeka na lepszą ofertę. Kto zyskuje? Janusz Gol - zawsze może się zdarzyć, że jakiś szejk-właściciel klubu dostrzeże w nim wielki talent i da milionowy kontrakt. Menadżer - jeśli jest obrotny, dogada się z szejkiem. Kto traci? Janusz Gol - pół roku w rezerwach, latem być może nie ma pracy. Legia - nie ma transferu, GKS - nie ma piłkarza, nie ma pieniędzy, a pensję płacić trzeba, Menadżer - prawdopodobnie nie dogada się z szejkiem. Wynik: 2:4 Z analizy zysków i strat wynika, że Gol powinien skończyć jak Hubert Wołąkiewicz, który jeszcze przez pół roku miał być piłkarzem Lechii, a już podpisał kontrakt z Lechem. Ale kto wie co się zdarzy w ekstraklasie... |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||