|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Euro 2012
Sport.pl
Starsi i młodsi koledzy
W kurzu, błocie...
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Wpisy z tagiem: reprezentacja polski
wtorek, 08 listopada 2011
Polacy do tej pory grali z orłem w koronie na czerwonym tle. Teraz już nie będą, bo na zaprezentowanych we Wrocławiu nowych koszulkach herbu nie ma. Na prawej piersi jest logo Nike, na lewej logo PZPN z podpisem „Polska”. W tych koszulkach zagramy na Euro 2012. Już w piątek pierwszy baraż z Chorwacją o udział w przyszłorocznym turnieju zagra Turcja. Polscy kibice powinni kibicować Chorwatom, bo inaczej może im się mylić.
czwartek, 22 września 2011
Melikson ma prawo grać w reprezentacji Izraela lub reprezentacji Polski, kompletnie niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego rezygnuje z jednej i drugiej. Być może gdy zagrał w tej pierwszej i stwierdził, że gwiazdą w niej nie będzie, postanowił spróbować sił w kadrze, która za niecały rok zagra na Euro 2012? Być może gdy posłuchał reakcji w Izraelu na informacje z Polski, np. opinii Eli Cohena - jego byłego trenera z Beitaru - który uznał za dyskusyjne reprezentowanie kraju „na którego ziemi zginęły miliony Żydów i który do dziś zmaga się z antysemityzmem...”. I trochę się ich przestraszył. Ale stwierdzenie, że „nie byłoby w porządku wobec polskich kibiców, gdybym grał w reprezentacji Polski, a także gdybym w obecnej sytuacji wrócił do kadry Izraela” - jest dla mnie niezrozumiałe. Co to znaczy, że nie byłoby w porządku wobec polskich kibiców? Co się zmieniło przez dwa, czy trzy dni gdy sprawa wyszła na jaw, poza tym że wyszła na jaw teraz, a nie w piątek, gdy Franciszek Smuda wyśle powołania? I wreszcie co dalej? Czy Maor Melikson zrezygnował z gry w reprezentacji - tej czy innej? Stałaby się wielka szkoda i dla piłkarza i dla polskiej kadry. Ja tam Meliksona chętnie bym widział w drużynie Franciszka Smudy. Jest za dobry, żeby nie grać.
niedziela, 10 października 2010
W piłkarskiej nowomowie poczesne miejsce zajmuje ”pierwszy, jakże ważny strzał na bramkę”. Komentujący mecz Dariusz Szpakowski nie zapomniał wspomieć pierwszej, (ważnej!), interwencji Artura Boruca, ale zabrakło mi zupełnie komentarza to pierwszego, jakże ważnego rozegrania piłki przez Polaków. Tym bardziej, że nigdy wcześniej takiego nie widziałem. Mecz, jak to jest w zwyczaju, tuż po gwizdku sędziego rozpoczęli stojący na środku boiska polscy napastnicy jeden szturchnął piłkę do drugiego który zagrał ją... wprost pod nogi Amerykanina. Zdębiałem, bo byłem śpiący, nie bardzo wiedziałem o co chodzi, ale coś mi nie pasowało. Jak to? My zaczynaliśmy, Amerykanie mają piłkę? O co chodzi? Tak szybko? I wtedy zdałem sobie sprawę, że Amerykanie nas oszukali. Nasi myśleli, ze skoro to mecz towarzyski, to oni, cytując klasyka, na początku będą rozmawiać, a ci z USA od razu się na nich rzucili. Zresztą nie pierwszy raz.
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||