|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Euro 2012
Sport.pl
Starsi i młodsi koledzy
W kurzu, błocie...
Tagi
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Wpisy z tagiem: Sepp Blatter
czwartek, 09 czerwca 2011
Główne osoby dramatu: Uprzedzam, to dość skomplikowane. A było tak: Warner był wieloletnim stronnikiem Blattera. Blazer był wieloletnim stronnikem Warnera. Gdy Warner postanowił zmienić stronę, Blazer postanowił jej nie zmieniać, wychodząc z założenia, że nie liczą się przyjaźnie, lecz interesy. Warner został zawieszony „we wszelkich działaniach związanych z futbolem”, tymczasowym szefem CONCACAF został więc najstarszy z wiceprezydentów Lisle Austin. 75-latek z Barbadosu szybko zainteresował się tym, dlaczego Blazer, za pieniądze CONCACAF, wynajął amerykańską firmę prawniczą, która szukała kwitów na karaibskich delegatów na Kongres. Nakazał Amerykaninowi się wytłumaczyć i przyznał, że ten „poważnie obraził” karaibski świat futbolu sugerując, że delegaci są skorumpowani. Blazer nie tylko nakaz zignorował, ale zapowiedział, że przedstawi jeszcze więcej dowodów na korupcję. Sam (!) wyznaczył delegatów na Kongres FIFA. Rozzłoszczony Austin w przeddzień kongresu zwolnił więc Blazera. Jakież było jego zdziwienie, gdy następnego dnia przeczytał na stronie internetowej CONCACAF oświadczenie Komitetu Wykonawczego tej organizacji, że nie miał prawa (i zgodnie ze statutem organizacji, chyba nie miał - przyp. kd) zwolnić Amerykanina. W sobotę sam został zawieszony przez Komitet, który jego obowiązki, tzn. właściwie obowiązki zawieszonego Warnera, powierzył następnemu w kolejności wiceprezesowi Alfredo Hawittowi. Ten, na razie, nikogo nie chce zwolnić, zawiesić, ani oskarżyć. I chyba mądrze robi. Jakbt tego było mało, samej CONCACAF grozi poważny kryzys. Zrzesza 40 federacji, z czego 35 to członkowie FIFA. Z tych 40, 30 to federacje karaibskie skupione we własnej podorganizacji CFU (to na posiedzeniu CFU Warner i Bin Hammam mieli kupować głosy). Większość członków CFU zapowiedziałą, że nie weźmie udziału w śledztwie korupcyjnym prowadzonym przez Komisję ds. Etyki FIFA. Wszystko to zdarzyło się w nieco ponad tydzień. Logiczny wniosek jaki można z tej historii wysnuć, to nie zadzierajcie ze Świętym Mikołajem z papugą. Na zdjęciu Chuck Blazer z 17-letnim Maxem - arą ponoć doskonale znaną w futbolowych kręgach zachodniej hemisfery. To on, a nie Jack Warner jest jego najlepszym przyjacielem. P.S. Poniżej nie mniej znany Chuck z Karaibów. Le Chuck.
wtorek, 31 maja 2011
Ale szefom Coca Coli, Adidasa, Emirates, czy Visa nie uśmiecha się podcinanie gałęzi na której siedzą. Wypowiedzieć się trzeba (trudno), trzeba to więc zrobić tak, by Seppa Blattera nie urazić. Nie bądźmy naiwni. Nie ma innego sportu, który przyciągałby tak wielu kibiców, jednocześnie byłby tak powszechny. Droga do klientów wiedzie przez piłkę nożną, czyli przez wielkie turnieje, czyli przez FIFA. Blatter znów będzie prezesem organizacji i deptanie mu po odciskach to nienajlepszy pomysł. A że gdzieś tam ktoś komuś napisał w mailu, że ktoś inny sprzedał głosy, czy mundial? Że komitety jednego dnia oskarżają jednych, drugiego ich oczyszczają i oskarżają drugich? Szczegół. No więc: - Powtarzające się oskarżenia nie działają na korzyść ani wizerunku futbolu, ani FIFA - mówi rzecznik Adidasa, ale równolegle w oświadczeniu firma pisze, że „wydarzenia te w żaden sposób nie wpłyną na naszą współpracę”. - Afera źle wpływa na wizerunek futbolu - mówi rzecznik Coca Cola. - Mamy nadzieję, że FIFA rozwiąże ten problem w szybki i dogłębny sposób - dodaje. Czyli nie podoba nam się, ale róbcie co chcecie. Producent opon Continental przyjął inteligentną taktykę mówienia tego, co można powiedzieć w każdej sytuacji, niezależnie od okoliczności. „Nie można zgodzić się na nic, co negatywnie wpływa na reputację zawodowej piłki nożnej, mundialu w 2014 r, czy sportu w ogóle” - głosi oświadczenie. Zgadzam się. Nie można. I co z tego? W trudnej sytuacji są linie lotnicze Emirates z Dubaju. Jednym z głównych zamieszanych w całą sprawę, pełniącym rolę adwersarza czarnego charakteru, czyli Blattera, jest szef federacji azjatyckiej Mohamed Bin Hammam, popularny w krajach muzłumańskich. „Emirates sponsoruje wszystkie turnieje FIFA, w tym mundiale. W ten sposób promujemy futbol i sprawiamy, że jest dostępny miliardom fanów na całym świecie. Wierzymy, że problem zostanie rozwiązany tak szybko, jak to będzie możliwe. Dla dobra futbolu i sportu” - oświadczają latający Arabowie. Sony stwierdziło, że nic nie powie. - Nie mam nic do powiedzenia w sprawie odbywających się wyborów szefa FIFA. Nie chcemy być wplątani w ten problem w tych warunkach i w tym czasie - powiedział rzecznik. I kropka. A przecież, gdyby tak szefom którejś z firm przyszło do głowy, że tupną nogą i powiedzą: Blater to manipulant, to wiadomo. Łapówki w FIFA krążą na potęgę. Mundial trzeba sobie kupić. FIFA istnieje po to, by nabijać kasę, a nie chronić intergity of the game. To my dziękujemy. Żegnamy panów". Może by u klientów zapunktowała? A fajne piłkarskie reklamy można robić, nie będąc oficjalnym partnerem FIFA. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||