O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Jak Gianniemu Infantino nie wyszło losowanie Euro 2012

- Czeka nas mnóstwo, mnóstwo pracy - powiedział po losowaniu grup Euro 2012 dyrektor UEFA ds. turnieju Martin Kallen. On minę miał nieszczególną, bo gdy Zinedine Zidane i Marco van Basten wyciągali kulki, to robili to zupełnie nie tak jak chciałaby europejska federacja. - Ale damy radę, mamy sześć miesięcy - dodał Kallen.

Co nie wyszło w losowaniu? Szwedzi marzyli o meczach w Gdańsku, gdzie mieliby bardzo blisko, Anglicy bazę wybrali w Krakowie. Holendrzy i Duńczycy, a przede wszystkim Niemcy - wszyscy chcieli grać w Polsce, gdzie bliżej mieliby i piłkarze i kibice.

I nic z tego - wszyscy zagrają na Ukrainie. Szwedzi zamiast w Gdańsku, będą grać w Kijowie. Anglię czeka m.in. wyprawa do Doniecka. Piłkarze Fabio Capello, który wykluczył już zmianę podkrakowskiej bazy, w drodze na mecze i z powrotem do Krakowa, przelecą w fazie grupowej ponad 7,5 tys. kilometrów.

Za to Rosja - jedyna w zasadzie drużyna, która była zainteresowana grą na Ukrainie - będzie grać w Warszawie i we Wrocławiu. A kibice, żeby dojechać na mecze, będą potrzebowali wiz. UEFA chce, by bilet na mecz pełnił funkcję krótkoterminowej wizy, ale czekają ją trudne negocjacje.

Nie tylko drużyny, ale i mecze będą rozgrywanie nie tam gdzie trzeba. Hitowy pojedynek Anglików z Francuzami odbędzie się w dalekim Doniecku, gdzie na razie nie skończono jeszcze terminalu lotniczego. Tłumów kibiców z drugiego końca Europy raczej nie można się spodziewać. Hitowy mecz Holandia - Niemcy zostanie rozegrany na 39-tysięcznym stadionie w Charkowie, a Niemcy - Portugalia na jeszcze mniejszym, 35-tysięcznym stadionie we Lwowie. To dwa najmniejsze obiekty na Euro 2012 i właśnie na nich będzie grała najciekawsza grupa B. Arcyciekawy pojedynek Hiszpania - Włochy odbędzie się w Gdańsku, na stadionie 42-tysięcznym, też nie z tych największych.

Jest jednak kilka reprezentacji, które są zadowolone. Hiszpanie, którzy mieszkają w Gniewinie, na stadion w Gdańsku mają raptem 70 kilometrów. A wszystkie mecze grupowe grają na PGE Arenie. Z kolei Czesi każdy mecz w grupie grają we Wrocławiu - bliżej mieć nie mogli.

Cieszy się Polska, bo Gianni Infantino wylosował jej chyba najłatwiejszych rywali. Tylko co będzie jak nie wyjdzie?

niedziela, 04 grudnia 2011, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: zielonysztandar, alnca120.alfanet24.pl
2011/12/04 20:24:28
Zgadzam się z Tobą - są jeszcze przegrani polscy kibice którzy wylosowali bilety na mecz np. Grecja- Czechy i można by było odpaść z przytupem po walce z Niemcami co nas germanili, Szwedami co nas rabowali set lat temu a tak co ... głupio będzie przegrać z Czechami ...
-
Gość: klin, 178-37-33-15.adsl.inetia.pl
2011/12/04 22:00:57
No tak, ktoś tu zapomniał o tym, że to Ukraina przygarnęła nas do organizacji EURO2012, ani na odwrót. Nie wiem do kogo skierowane jest narzekanie na małe ukraińskie stadiony. A że niektóre reprezentacje wybierały sobie siedziby przed losowaniem grup, to ich problem.
-
Gość: WingTsun, gateway.alcaline.orbital.net
2011/12/05 10:05:20
@zielonysztandar
Bracia Czesi na przestrzeni wiekow tez kilka razy dali nam lupnia...