O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Legia z wyższym wykształceniem

Fot. Kuba Atys/Agencja GazetaTo jeszcze jedna ciekawostka o legijnej młodzieży, o której teraz mówi się mnóstwo. Rozmawiałem niedawno z osobą zajmującą się w warszawskim klubie akademią, która powiedziała mi, że aż 14 osób z rocznika 92' (to rocznik Wolskiego, Żyry, Szumskiego, Efira) i z rocznika 91' (to z kolei rocznik np. Daniela Łukasika, czy Dominika Furmana) studiuje. 14 osób! To prawdziwy tłum w pędzie do wiedzy. Mnie to zaskoczyło.

Oczywiście wychowanie fizyczne na Wyższej Szkole Kultury Fizycznej i Turystyki w Pruszkowie to nie fizyka kwantowa, czy prawo międzynarodowe, a studia już dawno dość spowszedniały i studiuje prawie każdy kto chce. Ale mimo wszystko piłkarzy z wyższym wykształceniem wielu nie ma. Pewnie częściej byście znaleźli takich bez matury. Samo to, że im się chce jest ciekawe i budzi uznanie. - Zwracamy uwagę na to, żeby razem z treningami łączyli naukę. I to są roczniki, które w tym względzie nie sprawiają problemów. To, że zaczęli studiować też cieszy i da im w przyszłości szansę, na robienie czegoś poza graniem w piłkę. Zresztą uczą się tego co lubią - mówił słusznie mój rozmówca. Uczelni w Pruszkowie nie znam, ale ponoć to porządna szkoła.

A jak dodać do tego, że nie są jedyni, że finanse i rachunkowość studiuje na przykład z zacięciem Kuba Rzeźniczak (na Koźmińskim, dziennie!), to za kilka lat Legia może być najlepiej wykształconą drużyną w ekstraklasie.

środa, 23 listopada 2011, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/23 15:33:27
Panie Kubo Dybalski, nie chcę niczego insynuować, ale studia zapewne są czym innym niż kiedyś, dlatego zachwyt, że Kuba Rzeźniczak studiuje dziennie jest całkowicie absurdalny. Akurat w przypadku piłkarzy znacznie łatwiej jest studiować dziennie niż zaocznie, ponieważ w dni powszednie mają więcej czasu wolnego niż w weekendy, kiedy jeszcze na mecze i z nich wracają. W dodatku zajęcia Kuba ma pewnie w dwa albo trzy dni w tygodniu.

Oczywiście, to rzecz godna pochwały i tym lepiej o młodych chłopakach świadczy i wróży dobrze ich karierom. Nie chodzi tu o łączenie nauki ze sportem, ale o świadomość, że kariera sportowca kiedyś się kończy. A może chcą studiować też z powodów towarzyskich. W końcu na studiach można poznać miłe i ładne dziewczyny ;)
-
Gość: m, 89-77-85-246.dynamic.chello.pl
2011/11/24 12:19:14
Na studiach zaocznych wykładowcy często wiedzą, że ich studenci mają 127 innych, ciekawszych zajęć niż chodzenie na zajęcia. Zresztą sesja to styczeń i czerwiec więc czas kiedy piłkarze mają sporo wolnego czasu.

Zresztą drogi dwuimienny... Największe słowa uznania dla młodych za samą chęć. Kto z nas zarabiając kilka tysięcy złotych miesięcznie (w perspektywie mając zarobki kilka razy większe) chciałby bawić się w studia? ;)
-
Gość: jkhk, 82.158.226.5.dyn.user.ono.com
2011/11/24 14:02:31
nie studiuja na szkole, tylko w szkole. papier jest raczej malo wart.
-
2011/11/27 14:49:18
ciekawy blog, fajnie się czyta. Jeśli lubisz piłkę nożną, to zapraszam na mój blog poświęcony Realowi Madryt!

www.zlinibocznej.blox.pl