O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Jak z Legii znów zrobił się potwór

Fot. Kuba Atys/Agencja GazetaRok temu dość brutalnie na "Głodzie piłki" przejechałem się po Legii. Należało się, bo warszawiacy w kompromitujący sposób przegrali z Lechią przy Łazienkowskiej 0:3. Po roku wynik jest odwrotny, a po wszystkich zarzutach z tamtej jesieni pozostało wspomnienie.

Legia nie jest już zbieraniną piłkarzy, ale jest drużyną. Drużyną, która świetnie się rozumie, w której każdy wie co ma robić na boisku i której elementy wzajemnie się uzupełniają. Piłkarze wiedzą gdzie mogą się spodziewać partnera, nawet jeśli nie patrzą w tamtą stronę, wzajemnie się asekurują. To drużyna, której elementy do siebie pasują, a jednocześnie jest elastyczna. Gdy w przerwie z boiska musiał zejść doskonale grający w pierwszej połowie Marcin Komorowski, jego miejsce zajął pomocnik Ivica Vrdoljak i zmiany nie było widać.

Legia nie boi się rywali. To jej się boją. Trener Ulatowski po meczu mówił, że w pierwszej połowie Lechia byłą równorzędnym rywalem (z czym się nie zgadzam), ale dodał jednocześnie, że ta równorzędność polegała na skutecznej obronie i szukaniu swoich szans w kontrach. Gdańszczanie przyjechali do warszawy z założeniem, że będą tylko kontrować, a szans na to mieli nie wiele. Za to mnóstwo było sytuacji, w których szybko pozbywali się piłki, lub wybijali ją za linię, byle tylko nie stracić jej na rzecz rywali.

Legia nie jest już drużyną grającą chaotycznie, ale konsekwentnie atakującą, nawet jeśli początkowo te ataki nie przynoszą rezultatu. Mam wrażenie, że legioniści od początku meczu wiedzieli, że ich napór musi im dać gola. Nie zmieniali sposobu rozgrywania akcji, nawet jeśli przez 44 minuty bili głową w mur. Bo naprzeciw, poza murem, nic nie mieli. Owszem zdarza się, że na boisku wciąż dominuje chaos - tak było w poprzedniej kolejce z Jagiellonią, Legii zdarzały się chwile zagubienia w Poznaniu - ale dominujący tej jesieni jest porządek. Legia w uporządkowany sposób pokonywała w tym sezonie nie tylko słabsze drużyny, jak w sobotę, ale i silniejsze, jak wszyscy rywale w Lidze Europejskiej.

Legia nie jest jednowymiarowa i łatwa do rozszyfrowania. Konia z rzędem temu kto z pewnością mówił przed meczem, że w pierwszym składzie wyjdzie Rafał Wolski, a nie Michał Żyro, czy Michał Kucharczyk. Imponująca zaczyna się robić nie tylko ilość piłkarzy w wysokiej formie, których ma do dyspozycji trener Skorża, nie tylko przeciętny wiek tych, którzy zaczynają straszyć bramkarzy w ekstraklasie, ale i ich wszechstronność. W wyjściowym składzie teoretycznie Maciej Rybus był lewoskrzydłowym, Miroslav Radović był ofensywnym pomocnikiem, a Rafał Wolski prawoskrzydłowym. W praktyce dowolnie wymieniali się pozycjami. Niby Skorża ma jednego zdrowego napastnika (Ljuboja) i jednego pół-napastnika, pół-skrzydłowego (Kucharczyk). W praktyce ma całe grono piłkarzy grających w ofensywie i strzelających gole.

Rok temu napisałem, że Skorża z asystentami stworzył potwora. Teraz też stworzyli potwora. Tamten był dziki, ten jest oswojony, ukierunkowany i całkiem młody. Cały czas rośnie.

sobota, 19 listopada 2011, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: qba, user-46-112-74-27.play-internet.pl
2011/11/19 23:00:28
gdzie był ten potwór w meczu z Lechem na wyjeździe. Siedział na swojej połowie modląc się, żeby Kuciak nic nie wpuścić. Gdzie był ten potwór w meczach z PSV czy z Ruchem Chorzów. Skorża chce Tottenham w kolejnej rundzie. Pytanie po co. Bo jak grają nasze kluby w lutym to każdy wie.
-
2011/11/20 01:31:33
Obudz sie narratorze. Daje Leglej jeszcze dwa-trzy mecze i nastapi tendencja spadkowa. W polskiej lidze nikt nie jest w stanie utrzymac formy na dluzej. To nie Szkocja gdzie tylko dwojka sie liczy. Dupa u nas jest zbita i tyle, w wiosennej bedziecie sie gryzipiorki zachwycac Polonia Warszawa, bo tez ze stolnicy a o Leglej nie bedzie co napisac. Turlajcie dropsa.
-
Gość: olololol, 83.143.139.18*
2011/11/20 10:51:22
@~qba

pokaż palcem gdzie jest ten twój lech w tabeli ?
-
Gość: Orion, waw-lag-r1.r.kbt.pl
2011/11/20 17:11:18
Sukces Legii wyznacza również ilość napinaczy pojawiających się w komentarzach po wpisach i artykułach na jej temat :))
-
2011/11/21 00:08:26
Bez przesady. To na razie nie potwór. To przeciętna drużyna ale jak na nasze ligowe warunki faktycznie zgrana i rozumiejąca się. Pytanie tylko co się z nią stanie po sezonie. Czy zostanie wzmocniona czy tradycyjnie po sukcesie wysprzedana. Zobaczymy choć biorąc pod uwagę stan finansowy ITI to myślę że może być smutno...

Zapraszam na bloga. O Warszawie, Wrocławiu i innych ciekawych miejscach. O legii też jest troszkę ale od innej strony.
www.fotyinoty.wordpress.com