|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
Legia 40-procentowa, gorzka
Najbardziej widoczna była nonszalancja i niechlujstwo. Legia co chwila wyprowadzała jakąś kontrę i wyprowadzała ją źle. Na palcach jednej ręki można policzyć sytuacje w których piłkarz Legii otrzymałby szybkie podanie za plecy obrońców i to nie dlatego że bielszczanie tak szybko cofali się do obrony. Dlatego, że w prawie każdym ataku legioniści - każdy bez wyjątku, choć jedni częściej inni rzadziej - popełniali drobne błędy. A to podanie było zbyt lekkie i adresat zamiast biec musiał czekać na piłkę, a to podanie było za plecy i szybka akcja się zatrzymywała, albo ktoś był na spalonym. Albo podający zamiast rozejrzeć się po boisku, podać tam gdzie jest mniej rywali, kopał w największy tłum. Wcześniej Legia grała płynnie m.in. dlatego, że piłkarze się przykładali. W sobotę przykładali się mniej. Porażka z Podbeskidziem to druga przegrana w pięciu meczach w lidze. Druga w trzech ligowych meczach na własnym boisku! Przegrywając 40 procent meczów mistrzostwa się nie zdobędzie. Można co najwyżej pobić osiągnięcie z poprzedniego sezonu, czyli zaliczyć 12 porażek w 30 meczach w lidze. sobota, 10 września 2011, kubadybalski
TrackBack
Komentarze
Gość: Amokio, 87-207-245-111.dynamic.chello.pl
2011/09/10 23:00:13
Jak nic trzeba się z autorem zgodzić. Osobiście cieszy mnie, że Podbeskidzie nie przestraszyło się tej dobrej gry Legii z poprzednich meczów. Natomiast myśl o słabej Legii mnie smuci. Legia ma być mocna, zarówno dla siebie, jak i dla reszty ligi, która ma chcieć z tą mocną Legią wygrywać.
2011/09/11 00:31:26
A mnie bardzo pozytywnie zaskoczył Michał Żyro. Zdarzają mu się lepsze i gorsze występy, ale dzisiaj jego wejście w końcówce mogło przesądzić o losach meczu. Miał kilka naprawdę rewelacyjnych zagrać i brakowało kilku, może kilkunastu centymetrów, żeby po jego podaniach padła bramka. Reszta bardzo słabo.
Tak samo na luzie legioniści podeszli do meczu z ŁKS. Tam też stracili piękną bramkę, a Łodzianie mogli jeszcze coś dołożyć. Może zabrzmieć to trywialnie, ale mistrzostwa nie zdobywa się w meczach z najlepszymi, lecz w meczach z najsłabszymi. |