O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Kibic z porozumieniem jest mniej awanturujący się

Ekstraklasa S.A. z dużym wysiłkiem wymyśliła jak uzasadnić decyzję o przyjmowaniu kibiców gości w nadchodzącym sezonie. Wiadomo, jak się chce zrobić wbrew rządowi, policji, itd. to trzeba mieć ważny powód.

W spółce zarządzającej ekstraklasą wymyślono, że kibole na wyjazdach nie będą się awanturować, bo stowarzyszenia kibiców podpiszą z Ekstraklasą S.A. porozumienie. W porozumieniu „zobowiążą się do bezwzględnego przestrzegania prawa powszechnego na meczach T-Mobile Ekstraklasy, a także w drodze na stadion i ze stadionu”.

To nie wszystko. Kaganiec nałożony na kibiców jest jeszcze mocniejszy. „Naruszenie powyższych gwarancji będzie skutkowało sankcjami nakładanymi przez organy jurysdykcyjne Ekstraklasy SA, łącznie z możliwością nałożenia zakazu udziału zorganizowanej grupy kibiców gości w meczach wyjazdowych swojego zespołu do końca sezonu 2011/2012”.

Pomijam fakt, że żelazne gwarancje bezpieczeństwa na stadionach ekstraklasa widzi w tym, że ktoś zobowiąże się do przestrzegania prawa (jakby nie był wcześniej zobowiązany), a grozi zakazem wyjazdowym (jakby wcześniej nie mogła go nałożyć). Przypominam sobie za to rozmowę z jednym z przedstawicieli stowarzyszenia kibiców, który na zarzut, że kibice jego klubu się awanturują z rozbrajającą szczerością rozłożył ręce i stwierdził, że przecież wśród kilku tysięcy ludzi nie jest w stanie kontrolować, że zawsze znajdą się wśród nich tacy, którzy będą dymić, poza tym członkowie stowarzyszenia się nie awanturują.

To po co te porozumienia?

wtorek, 26 lipca 2011, kubadybalski
Tagi: ekstraklasa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: las, dynamic-78-8-243-100.ssp.dialog.net.pl
2011/07/28 09:44:44
Trwa przepychanka która nie służy nikomu . Podziwiam kibiców , za ich oddanie klubowi , za organizację dopingu . Sam sporo lat temu , przez długie lata tłukłem się pociągami na mecze , wiem co to "piekiełko" . Skończyłem jeździć , gdy urodził mi się syn . Bałem się nie o siebie , a o niego . Myślę , że 98% członków klubów kibica chce tego samego co ja , pełnych trybun , pełnej kasy klubowej . Pozostałe 2% to "kibole" , którzy trzęsą klubami w imię swoich mniej lub bardziej chorych interesów . Zawłaszczyli stadiony na własność . Czy na pewno działają w interesie polskiej piłki ? Dla nich zmiany zmiany to tragedia . Jak się ich pozbędziemy to tacy jak ja pójdą na mecz z wnukiem i będą życzliwie wspomagać i drużynę i klub kibica.