|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
Przyszedł Ljuboja. Co z Hubnikiem?
Powstaje pytanie: co z Hubnikiem? Czech przychodził zimą i nie ma wątpliwości, że mimo dwóch goli i gry przerywanej kontuzjami, to on był na finiszu sezonu podstawowym napastnikiem Legii (Kucharczyka traktuję jednak jak skrzydłowego). Mimo słabej skuteczności kibicom podobało się, że Legia ma napastnika silnego, który potrafi się zastawić i przepchnąć w polu karnym. Czy teraz klub z Łazienkowskiej, wypożyczając go na rok z Sigmy, za kilkaset tysięcy euro funduje sobie rezerwowego? Żeby była jasność. Uważam, że Hubnik powinien zostać w Warszawie. Mam przeczucie, że jeszcze strzeli dla Legii kilka ładnych i ważnych goli. Zastanawia mnie tylko, czy klub, który ponoć nie ma wielu pieniędzy na transfery, nie zostanie bez grosza. A przecież według zapowiedzi szefów, latem na Łazienkowską ma jeszcze trafić ofensywny pomocnik, skrzydłowy i bramkarz. Nie sądzę, żeby Ljuboja i Hubnik grali razem. W drużynie Macieja Skorży jest miejsce tylko dla jednego napastnika. Tak Legia grała w ubiegłym sezonie, tak chce grać teraz. Z dwoma defensywnymi pomocnikami i planowanym ofensywnym, na dwóch napastników miejsca nie ma. Hubnik na skrzydle nie zagra. Ljuboja w poprzednim sezonie też na skrzydle wystawiany nie był. Nie tędy droga. Kibiców Legii czeka więc pasjonujący pojedynek o miejsce w pierwszym składzie dwóch niezłych napastników. Żeby im tylko zdrowie dopisało... czwartek, 16 czerwca 2011, kubadybalski
TrackBack
Komentarze
2011/06/21 00:21:59
Skorża może i nie umie do końca wykorzystywać potencjału graczy, ale co w takim razie powiedzieć o Urbanie i kazusie Piotrka Bronowickiego? Ten gracz miał papiery na dobry, europejski klub. Skuter imponował i dobrym dryblingiem i szybkością i, co by nie mówić, miał młot w nodze.
Czasem się zastanawiam czy kiedyś ktoś nie skrzywdził tego zawodnika ustawiając go na podobnej pozycji jak jego brata, Grzesia. Jak dla mnie Skuter ma predyspozycje na skrzydłowego. Cristiano Ronaldo to może on nie był, ale już taki Luis Valencia.. hm? Tak czy owak słyszałem, że Piotrek ostatnio jest w świetnej formie, więc może czas byłby po niego sięgnąć panie Skorża? Autor bloga na pewno przysłużyłby się swojemu ulubionemu klubowi gdyby szepnął trenerowi do ucha o Skuterze. Ten chłopak miał (L) w sercu.
Gość: mużynek_bambo, user-188-33-61-75.play-internet.pl
2011/06/21 01:15:56
Freddy ma racje. W tej drużynie trzeba C-H-A-R-A-K-T-E-R-U. Kto jak kto, ale tacy ludzie jak Bronowicki go mieli. I nie mowie tu o Grzesku, co to uciekl za granice szybciej niz zdazyl sie zadomowic u nas w Warszawie, tylko wlasnie o Piotrku. Jesli siegamy po zawodnikow starszej daty (Zewlakowski, czy wczesniej chocby Mieciel) to czemu nie dac drugiej szansy chlopakowi, ktory zyl tym klubem?
I w sumie zgadzam sie co do kolegi powyzej. Skuter nie nadawal sie na obronce. Byl za szybki, zbyt przebojowy i mial za fajna technike. Objezdzal ludzi w tej naszej biednej lidze jak chcial, przy tym atomowe kopniecie, refleks i przeglad pola. Typowy boczny pomocnik, bo skrzydlowy to raczej nie - problem ze skutecznoscia. Uwazam, ze czas Skutera w tym klubie powinien dopiero nadejsc, a ci co siedza w pilce glebiej, wiedza dobrze, ze przerasta swoj obecny klub o lata swietlne, i bez problemu lapalby sie do pierwszej jedenastki Legii. W czym niby jest slabszy od Manu? Ze nie popisuje sie na boisku a rzetelnie pracuje? I glupota bylo zwolnienie Szalachowskiego. Takiego duetu jak Skuter - Seba nie bylo w tym klubie juz dobrych pare lat. 2011/06/21 01:24:19
Dorzucę jeszcze, że z tego co mi wiadomo chłopaki przyjaźnili się razem także poza boiskiem (na zgrupowaniach byli zawsze w jednym pokoju), a skoro tam jest chemia to co dopiero mogłoby się dziać na murawie? (L) do boju!
Gość: , cgs2.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/21 10:37:33
"W drużynie Macieja Skorży jest miejsce tylko dla jednego napastnika. Tak Legia grała w ubiegłym sezonie, tak chce grać teraz."
I oglądanie tej padaki (przez calutki sezon) wywoływało u człowieka ból zębów i objawy choroby morskiej. Nie wiem, co ten facet chce osiągnąć w zawodzie, skoro prowadząc w marnej polskiej lidze klub z takim budżetem i możliwościami zachowuje się, jakby bał się atakować. Zresztą, on się już skompromitował parę lat temu, odpadając z Levadią. I nie chodzi tu nawet o sam wynik, tylko o sposób w jaki próbował się potem tłumaczyć... |
Co do samego transferu - ciekawy, byłbym za, gdyby nie postać szkoleniowca. Ten facet zdołał zepsuć jednego z najlepszych obrońców ligi w ostatnich latach(Astiz), przez 60-70% sezonu trzymał na ławce jedynego prawdziwego rozgrywającego w kadrze, a w dodatku po sezonie z niego rezygnuje(Cabral), może mało spektakularnego, ale stosunkowo skutecznego napastnika po rundzie jesiennej w zasadzie nie ruszył z ławki(Mezenga). Nie zdziwię się, jak z Ljuboji zdoła zrobić gracza beznadziejnego, który stanie się kolejnym powodem do śmiechu dla kibiców konkurencyjnych drużyn...
Najistotniejszy transfer na jaki czekam, to zmiana trenera. Dopóki do tego nie dojdzie, dopóty nie mam żadnych nadziei odnośnie ewentualnych przyszłych sukcesów.