|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
Najeść wilka, ostrzyc owcę
Ale szefom Coca Coli, Adidasa, Emirates, czy Visa nie uśmiecha się podcinanie gałęzi na której siedzą. Wypowiedzieć się trzeba (trudno), trzeba to więc zrobić tak, by Seppa Blattera nie urazić. Nie bądźmy naiwni. Nie ma innego sportu, który przyciągałby tak wielu kibiców, jednocześnie byłby tak powszechny. Droga do klientów wiedzie przez piłkę nożną, czyli przez wielkie turnieje, czyli przez FIFA. Blatter znów będzie prezesem organizacji i deptanie mu po odciskach to nienajlepszy pomysł. A że gdzieś tam ktoś komuś napisał w mailu, że ktoś inny sprzedał głosy, czy mundial? Że komitety jednego dnia oskarżają jednych, drugiego ich oczyszczają i oskarżają drugich? Szczegół. No więc: - Powtarzające się oskarżenia nie działają na korzyść ani wizerunku futbolu, ani FIFA - mówi rzecznik Adidasa, ale równolegle w oświadczeniu firma pisze, że „wydarzenia te w żaden sposób nie wpłyną na naszą współpracę”. - Afera źle wpływa na wizerunek futbolu - mówi rzecznik Coca Cola. - Mamy nadzieję, że FIFA rozwiąże ten problem w szybki i dogłębny sposób - dodaje. Czyli nie podoba nam się, ale róbcie co chcecie. Producent opon Continental przyjął inteligentną taktykę mówienia tego, co można powiedzieć w każdej sytuacji, niezależnie od okoliczności. „Nie można zgodzić się na nic, co negatywnie wpływa na reputację zawodowej piłki nożnej, mundialu w 2014 r, czy sportu w ogóle” - głosi oświadczenie. Zgadzam się. Nie można. I co z tego? W trudnej sytuacji są linie lotnicze Emirates z Dubaju. Jednym z głównych zamieszanych w całą sprawę, pełniącym rolę adwersarza czarnego charakteru, czyli Blattera, jest szef federacji azjatyckiej Mohamed Bin Hammam, popularny w krajach muzłumańskich. „Emirates sponsoruje wszystkie turnieje FIFA, w tym mundiale. W ten sposób promujemy futbol i sprawiamy, że jest dostępny miliardom fanów na całym świecie. Wierzymy, że problem zostanie rozwiązany tak szybko, jak to będzie możliwe. Dla dobra futbolu i sportu” - oświadczają latający Arabowie. Sony stwierdziło, że nic nie powie. - Nie mam nic do powiedzenia w sprawie odbywających się wyborów szefa FIFA. Nie chcemy być wplątani w ten problem w tych warunkach i w tym czasie - powiedział rzecznik. I kropka. A przecież, gdyby tak szefom którejś z firm przyszło do głowy, że tupną nogą i powiedzą: Blater to manipulant, to wiadomo. Łapówki w FIFA krążą na potęgę. Mundial trzeba sobie kupić. FIFA istnieje po to, by nabijać kasę, a nie chronić intergity of the game. To my dziękujemy. Żegnamy panów". Może by u klientów zapunktowała? A fajne piłkarskie reklamy można robić, nie będąc oficjalnym partnerem FIFA. wtorek, 31 maja 2011, kubadybalski
TrackBack
|