|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
Inter jak Legia
1. Inter do przerwy dominował na boisku, częściej był przy piłce, a jego akcje były groźniejsze. Zaczął od niesamowitego gola. Schalke za to kontratakowało z chirurgiczną precyzją i jak już goście znaleźli się w polu karnym Interu, to wpadało. Zresztą przedziwnie, bo pierwszego gola Schalke strzeliło po zamieszaniu, a przy drugim Edu wpakował piłkę do siatki w tak ekwilibrystyczny sposób, że sam Julio Cesar był zdziwiony. W każdym razie w przerwie Inter, podobnie jak Legia ukłuty w pierwszej połowie, mógł spokojnie myśleć o wygranej. 2. W drugiej połowie Inter stracił szybko dwa gole i się rozpadł. Po piłkarzach Schalke nie było wydać, że boją się porażki lub remisu, podobnie jak po dość swobodnie biegających po boisku w sobotę chorzowianach. Wiedzieli, że krzywda im się nie stanie. Skalę rozpadu mediolańczyków udowodnił piąty gol dla gości. Robili w polu karnym rywali co chcieli. Mniej więcej tak jak Arkadiusz Piech miedzy obrońcami Legii. 3. Inter został upokorzony przed własną publicznością. Niemiecki komentator powiedział, że wspaniała atmosfera San Siro zamieniła się atmosferę przypominającą cmentarz. Na Legii po końcowym gwizdku atmosfera przypominała taką z igrzysk. Gdy publika nie mogła się doczekać wypuszczenia lwów. 4. - Trudno coś powiedzieć po takiej klęsce. Świetnie zaczęliśmy i nie mogłem przypuszczać, że tak to się skończy - przyznał po meczu trener Interu Leonardo. Podobnie mówił trener Skorża, choć Leonardo pokusił się u próbę tłumaczenia. Że wyraźnie nie wytrzymali fizycznie, że to niejedyny powód, itp. Trener Legii sprawiał wrażenie jakby nie wiedział dlaczego stało się to co się stało i jak temu zaradzić. 5. - Nie wiem co się stało. Nie wiem jak to wyjaśnić. Zaczęliśmy dobrze i nagle totalny black-out. Musimy myśleć pozytywnie, skupić się na kolejnym meczu. Czeka nas liga, a potem zagramy w Niemczech w rewanżu - powiedział rozbity lewy obrońca i kapitan Interu Javier Zanetti. - Wstyd. Prowadzimy 2-0, absolutnie kontrolujemy mecz, a od 44. minuty zachowujemy się tak, jakby ten mecz już się skończył. Nie wiem co teraz. Nie mam pojęcia... Oczywiście mamy przed sobą kolejny mecz i tego spotkania nie można zbyt długo rozpamiętywać. Nie ma czasu na płakanie, nie ma czasu na marudzenie, wytykanie sobie błędów. Trzeba się sprężyć i wygrać ten mecz, bez względu na styl - stwierdził po sobotnim meczu lewy obrońca Legii, jeszcze nie kapitan, Jakub Wawrzyniak. I tylko szkoda, że okoliczności były nieco inne. Działacze Legii kłopoty w ćwierćfinale Ligi Mistrzów pewnie wzięliby z pocałowaniem ręki. Gdyby tylko ktoś zaproponował... P.S. Dziś o 18.30 Legia gra w Gdańsku z Lechią. Zestaw przemyśleń w trakcie będę publikował na Twitterze, czyli tutaj. środa, 06 kwietnia 2011, kubadybalski
TrackBack
Komentarze
Gość: lol, aaum205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/06 16:49:38
Doprawdy porównanie komiczne.
Gość: KYTV, 87-205-167-195.adsl.inetia.pl
2011/04/06 18:26:21
lol- kontekst jest nieważny. Istotą jest możliwość zestawienia nazwy prowincjonalnego klubiku ze wschodu Europy z gigantem- zdobywcą LM. Jak Real odpadnie w półfinale LM będzie możliwość porównania go z ukochanym klubem Pana Dybalskiego, który w tej fazie rozgrywek odpadnie z Pucharu Polski. Real- Legia też brzmi nieźle, prawda Panie Redaktorze? Szkoda tylko, że za wszelką cenę chce Pan porównywać nieprzystawalne światy.
Gość: lukasz, 178-36-243-22.adsl.inetia.pl
2011/04/06 18:28:35
Jak można porównać w JAKIKOLWIEK sposób Legię do Interu! Komiczne porównanie to w tym przypadku za mało napisane. Czyli Schalke należałoby porównać do Ruchu? HAHAHAHA Buńczuczne wypowiedzi o budowaniu nowej Legii były najlepsze, a co jest? Każdy widzi. Żenada. I należałoby przygotować się na to i przee wszystkim przyzwyczaić, że Legia to po prostu średniuak w polskiej lidze i nie zmieni tego nowy stadion czy "duże" transfery, które okazały się niewypałem (poza Vrdoljakiem).Tyle.
2011/04/07 11:19:21
Ja nie wiem, po co hejterzy Legii zaglądają na tego bloga. Chyba właśnie to pokazuje siłę marki "Legia". Dziękujemy za uznanie drodzy internauci. Ja tam na blogi o Wisełkach etc. nie wchodzę.
|