O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Plus/minus, czyli jak grała Legia z Cracovią

Dziś Plus/minus ofensywny. Legia zagrała w Krakowie jak nie-Legia. Zremisowała w lidze po raz pierwszy w tym sezonie, trzy gole strzeliła po raz pierwszy od kwietnia (choć w tym sezonie trafiła już cztery razy w Kielcach), za to w obronie jak zwykle... więc:

Plus - Nikt inny nia zasłużył bardziej niż Michal Hubnik. Dziwiłem się, że piłkarz o takich statystykach i charakterystyce idzie do polskiej ligi, a nie jakiejś lepszej. Dziwili się Czesi, z którymi rozmawiałem. Po meczu w Krakowie dziwię się jeszcze bardziej. Hubnik imponował łątwością oddawania celnych strzałów, strzelił gola z niczego, wykorzystując błąd Jarabicy huknął mocno, po ziemi, obok bramkarza. Takich uderzeń nie ma wiele w ekstraklasie.

Minus - Żeby nie męczyć już Wojciecha Skaby, Inakiego Astiza i sędziego Włodzimierza Bartosa trzeba dać minus Takesure'owi Chinyamie. Napastnik z Zimbabwe osłabił zespół. W polu karnym nie wiedział co zrobić z piłką (jeden ze współoglądających mecz powiedział, że Chinyama przegrał drybling z samym sobą). Niby zawsze tak było, a były król strzelców na siedem okazji trzy razy kopał w trybuny, trzy razy faulował, a raz trafiał, ale czy to go usrawiedliwia?

P.S. Kilkanaście razy obejrzałem sytuację z piłką na linii bramkowej po strzale Kuby Wawrzyniaka (któremu też należy się co najmniej mały plusik) i wciąż nie jestem pewien, że gol padł, tak samo jak nie mam pewności, że go nie było.

sobota, 26 lutego 2011, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/26 22:17:20
Rozumiem, że ten blog służy zazwyczaj tylko ocenieniu legionistów, ale wskazanie tylko jednej kontrowersji w meczu, to trochę za mało. Warto zauważyć, że to nie Manu, Skaba czy Chinyama byli najgorsi na boisku, lecz sędziowie. Nieuznana bramka to nie jedyna wpadka, można się ich doszukać, co najmniej kilku wagi ciężkiej. Poza tym Rzeźniczak zagrał świetnie i Hubnik też. A o reszcie piszę na swoim blogu: offtheball.blox.pl/html
-
2011/02/26 22:26:50
Powiedzmy, że z treścią notki się zgadzam, choć sam napisałbym o tym spotkaniu nieco szerzej... co też uczyniłem na swoim blogu(stankabat.wordpress.com/wp-admin/index.php?page=stats) :)

Wracając jednak do samego wpisu - wydaje mi się, że pomijanie dyspozycji Astiza jest pewnym nadużyciem. Zawodnik, którego chyba wszyscy postrzegali jako jedynego pewniaka na środku defensywy na początku rundy wiosennej, a także podporę warszawskiej obrony zawiódł na całej linii. Zagrał fatalnie, szczególnie biorąc pod uwagę oczekiwania wobec Hiszpana...

-
Gość: djinn, waw-lag-r1.r.kbt.pl
2011/02/27 13:57:16
Rzeźniczak również zasłużył na zdecydowane wyróżnienie.
-
2011/02/28 22:29:42
dla mnie oprócz oczywistości, czyli Hubnika podobali mi się ofensywne akcje Rzeźniczaka i Wawrzyniaka.
ale to bokiem wyszło, gdy zastanawiałem się po tym meczu czy Cracovia na wiosnę powalczy