O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Odrobina Serbii na twoim stadionie

Wydarzenia w Genui mają wiele przyczyn. Na pewno problem z chuligaństwem na stadionach w samej Serbii jest związany z przeszłością kraju i tym, że na stadiony trafili ci, którzy wcześniej walczyli na wojnie i to niekoniecznie w regularnych armiach. Na pewno nazwanie zamaskowanego bandziora spadkobiercą Arkana - kryminalisty i wojennego zbrodniarza, nie jest pozbawione sensu, tym bardziej jeśli potwierdzą się plotki o politycznej inspiracji wydarzeń. Ale mają też przyczynę szerszą, która nie jest ograniczona do Serbii czy Bałkanów. Problem zaczyna się wtedy gdy na stadion piłkarski przestaje być miejscem służącym oglądaniu meczu.

Dla Bogdanova i jemu podobnych mogłoby nie być piłkarzy, mogłoby w ogóle nie być murawy i boiska. Problem futbolu polega na tym, że rozmaici ekstremiści upodobali sobie trybuny. Bo to jedno z niewielu miejsc gdzie można się zgromadzić dość łatwo i gdzie wolno dużo więcej. Więcej wolno tam, gdzie jest tłum i gdzie nikt nie reaguje, a na stadionach zwykle się nie reaguje, bo tłumowi trudno się przeciwstawić. Na stadionie można wykrzyczeć rozmaite rzeczy i rozmaite rzeczy namazać na prześcieradłach, których tematem zwykle nie są piłkarze tylko.... sami twórcy prześcieradeł. Krzyczeć można że się lubi drużynę która biega po trawie, że się lubi swoje miasto, że się nie lubi drużyny która biega po trawie, że się nie lubi ludzi z innego miasta, którzy przyjechali na mecz, że się nie lubi ludzi z innego miasta nawet jeśli na mecz nie przyjechali, że się nie lubi firmy X lub Y. Że pozdrawiamy Ziutka, Janka, Heńka, którzy siedzą za niewinność. A wynik? Wynik nas nie obchodzi. Ale za to ładnie krzyczymy.

Co wtorkowe wydarzenia miały wspólnego z futbolem? Nic. Jaki stosunek do dwudziestu dwóch piłkarzy biegających po murawie mieli rzucający racami? Najzupełniej obojętny. Poza jednym - bramkarzem Vladimirem Stojkoviciem - którego przestraszyli tak bardzo, że ten bał się wyjść na boisko. Chcieli mu zrobić krzywdę bo zamienił jeden herb na inny. To że były to herby piłkarskie ma tu znaczenie zupełnie drugorzędne. Co ma wspólnego z futbolem palenie albańskiej flagi na meczu Włochy - Serbia? Nic. Co wspólnego z futbolem ma flaga ”Kosovo je Srbija!”? Nic. A takie flagi powiewają nie tylko na meczach Serbów z Włochami.

Pireus

Łodź

Warszawa

 

 

 

 

środa, 13 października 2010, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/10/14 00:04:34
Zgadza się, że futbol-trybuny to nie tylko futbol-boisko. Tylko zanim ukrzyżujemy za mieszanie polityki/ideologii ze sportem, pamiętajmy, że często sami to pochwalaliśmy.

Flagi panny "S" na trybunach w Hiszpanii'82.

Zgięte przedramię Kozakiewicza na igrzyskach w Moskwie'80.

Lista mogłaby być długa.

Dlatego nie wiem, dlaczego krytykować polskie trybuny za "Kosovo je Srbja", skoro np. za "Free Tibet" już byśmy nie skrytykowali. Polityczne hasła to jeszcze nie dramat, przynajmniej te, które nie gloryfikują ludobójstwa lub nienawiści do innych osób. Piętnujmy, dajmy na to, wygwizdywanie Albańczyków/Kosowarów, gloryfikowanie Arkana, manifestowanie haseł nawolujących do eksterminacji kogokolwiek np. Albańczyków. Ale będę się upierać, że nie ma zbrodni w napisie o politycznej treści na trybunach Łodzi i Warszawy.
-
Gość: wax, 102-193.echostar.pl
2010/10/14 00:33:49
władysław napisał powyżej bardzo mądry post, nic więcej nie mam do dodania, poza:

Kosovo je Srbja !
-
2010/10/14 00:41:33
Ciekawe co byście pisali gdyby na stadionie Herthy Berlin wywieszali "Breslau fur Deutschland" czy coś w tym rodzaju.
-
2010/10/14 01:08:58
Pytanie czy piłkarska trybuna to miejsce na wyrażanie poglądów politycznych? Czy osoba pragnąca obwieścić publicznie wszem i wobec, że "Kosovo je Srbija" nie powinna iść z tym pod ambasadę, do hyde parku czy gdziekolwiek, gdzie mogłaby choćby spotkać inną osobą która stwierdzi, ze "Kosovo jest kosowskie"? Mogłaby z nią toczyć spór, przerzucać się argumentami, itd. Na tym m.in. polega demokracja. Na trybunie takiej osoby nie znajdzie,nie dlatego, że takich nie ma. Dlatego, że ktokolwiek kto by twierdził, że "Kosovo nie je Srbija" dwa razy się zastanowi zanim w towarzystwie kilkuset osiłków piśnie słowo. Jaką ma więc wartość stadionowa deklaracja polityczna?
-
2010/10/14 03:19:09
@ kubadybalski
Stadionowa deklaracja polityczna może mieć wartość historyczną (FC Barcelona mes que un club, a w Polsce ś.p. Ryszard Siwiec). No i ja cieszę się, że w '82 Hiszpanie nie zrobili zirytowanej miny i nie powiedzieli nam, żebyśmy spadali pod ambasadę!!!
Wszędzie, gdzie są ludzie, jest hyde park, na tym też polega demokracja. Zakazujmy (w przypadku mediów: krytykujmy) te wzywające do przemocy, nienawiści itd., a nie wszystkie te, które są niezgodne z naszym punktem widzenia. Pewnie że stadion nie jest idealny. Że brak dyskusji? Że presja tłumu? Nie udawajmy, że demokracja kiedykolwiek była idealna i że kochała merytoryczną wymianę argumentów :)

@ wax
Jeśli chodzi o mnie, to free Kosovo! sorry :)

@ naszazimazla
Nie byłbym zadowolony... I z tego hasła "Kosovo je Srbja" też nie jestem. Dla mnie to hasło głupie i nie na miejscu, a do tego jeszcze zupełnie niesłuszne :) Tylko, powtarzam, kto ma oceniać, które hasła są "dobre", a które "złe"? Urząd Cenzury? A może zlikwidować wszystkie hasła? Tylko że patrz przykład Hiszpania'82 i "Solidarności" - a może jednak zostawić taką możliwość? :)

Władysław George ma zawsze rację. Pomylił się tylko raz, z taktyką na Koreę w 2002 :)
-
Gość: Geralt, ion178.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/14 10:04:29
@wladyslaw_george
Zgadzam się z Tobą, ale nie w kwestii "Free Kosovo". Tutaj pełne popracie dla Serbów. Natomiast akurat w kwestii tego hasła i tej sprawy dziwienie się, że pojawia się na meczach międzynarodowych i wysyłanie pod ambasadę czy inne miejsca jest śmieszne. Żyjemy w świecie wszechobecnej informacji i potęgi mediów. To czego nie ma w mediach, nie istnieje i nikogo nie obchodzi. Czy może był lepszy moment na zamanifestowanie w Europie swojego rozgoryczenia i opinii na temat tego bandyckiego rozbioru kraju niż mecz z jedną z czołowych reprezentacji europejskich w najpopularniejszym globalnie sporcie? Gdzie roi się od kamer, dziennikarzy itd? Przecież tylko głupiec by tego nie wykorzystał. Zaznaczam, że mówię tu o transparencie, nie o dalszych wydarzeniach i eskalacji przemocy.
-
2010/10/14 12:54:11
"Więcej wolno tam, gdzie jest tłum i gdzie nikt nie reaguje, a na stadionach zwykle się nie reaguje, bo tłumowi trudno się przeciwstawić. "
--------------------
Tłumowi, a nawet tłumkowi - vide harce gromadki sfanatyzowanych osłów na Krakowskim Przedmieściu, podczas próby przenosin krzyża.
-
Gość: eLeM, gate2.nowinynet.pl
2010/10/14 23:25:56
Zarówno na polskich jak i serbskich stadionach jest wielu nacjonalistów, rasistów, homofobów itp. Nic dziwnego, że ta dzicz tak łatwo znajduje wspólny język.
W Serbii krzyczą "Kosovo je Srbja", w Polsce "Polska dla Polaków", "Biała siła" itp. Hasła ludzi zamkniętych w swoim małym ksenofobicznym światku...
-
2010/10/15 07:52:40
a dla mnie te gadki o demokracji, homofobach i "Białej sile" są godne pożałowania - kolego Dybalski ("na ty polega demokracja" - tylko kto tu mówił o demokracji?) i panie eLeM. Założę się, że słuchasz jakiegoś siermiężnego rocka, chodzisz na czarno i domagasz się tolerancji dla siebie, a sam się nawet nie łapiesz kiedy nie tolerujesz, bądź nawet gardzisz innymi.
Co do transparentu - jak dla mnie mieszanie polityki do sportu, jest zawsze złym pomysłem, także wtedy gdy hasła proponowane przez trybuny uchodzą za powszechnie akceptowalne. Jeśli "Kosova je Srbija" jest nie na miejscu, to co powiedzieć o epatowaniu Powstaniem Warszawskim, Solidarnością (co innego w 82) i całą martyrologią?
-
2010/10/15 13:15:19
Trybuny zawsze były i będą miejscem manifestacji, czy to politycznej czy każdej innej. Ot, taki charakter piłkarskich i nie tylko trybun. To jest duża siła, którą niektóre środowiska potrafią dobrze sterować. Niestety
-----------------
Wpadnij pogadać o sporcie
-
Gość: eLeM, gate2.nowinynet.pl
2010/10/16 00:46:06
@igoronco - A jakie to ma znaczenie czego słucham i jak się ubieram??? Niewolno mi? Zabronisz? Czy ubierając się na czarno ranię czyjeś uczucia??? Czy domagam się aby wszyscy tak jak ja nosili te same ubrania i słuchali tej muzyki co ja? NIE! Bo g... mnie obchodzi jak Ty czy ktokolwiek inny nosi się, czego słucha, skąd pochodzi itp. Dlaczego? Bo jestem tolerancyjny!! Nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych. Niestety, z tego co widzę, dla Ciebie kolego takie podejście do życia jest czymś niezwykłym...
A co do drugiej części twojego postu... Porównywanie nacjonalistycznych transparentów z patriotycznymi jest trochę bez sensu. Jak nie wiesz czym się różni patriotyzm od nacjonalizmu to sobie sprawdź w słowniku zanim będziesz pisał takie brednie.