O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Mistrz dzióbnięcia

Wśród top 50 - najładniejszych goli mundiali przygotowanych dla was przez Sport.pl jest jeden, który pamiętam doskonale, głównie dlatego, że w tej bramce zawiera się całe mistrzostwo strzelca. Wszystko, co sprawia, że był jednym z najwybitniejszych napastników Holandii i w całej historii futbolu. Chodzi o Dennisa Bergkampa i jego gol w meczu z Argentyną, który w top 10 zajął 7. miejsce (najlepszą dziesiątkę możecie obejrzeć tutaj. A tu części 19-11, 29-20, 39-30, 50-40).

Bergkamp był piłkarzem wybitnym. Ale jeśli chciałoby się wskazać w czym był najlepszy, to pojawia się problem, bo różne "naj" są już zajęte. Najlepszym piłkarzem w historii był Pele/najlepszym piłkarzem w historii był Diego Maradona (niepotrzebne skreślić), najbardziej efektownie rzuty wolne wykonywał pewnie Roberto Carlos, najlepsza lewa noga to Garrincha, itd. Jakie "naj" pasuje do Holendra?

Bergkamp był bez wątpienia najlepiej panującym nad piłką piłkarzem jakiego pamiętam. I nie chodzi o prowadzenie jej i jednoczesne przeskakiwanie nad nią siedemnaście razy jak miał to w zwyczaju Ronaldinho za najlepszych lat, czy prowadzenie jej jak po sznurku jak robi to Leo Messi. Berkampowi wystarczyło kilka złotych dotknięć, jak w powyższej akcji, by strzelić gola. On piłkę czuł. Pierwszym doyknięciem przyjmował w punkt kilkudziesięciometrowe podanie, drugim zwodził wybitnego obrońcę Roberto Ayalę, trzecim kopał piłkę tak, by bramkarz nie miał szansy jej zatrzymać. A każde dzióbnięcie było perfekcyjne. Nie tylko z odpowiednią siłą i w odpowiednim kierunku mijało nogę rywala, ale też tak odbijało się od murawy, by znaleźć się w idealnym miejscu przed kolejnym dzióbnięciem. A wszystko w 89. minucie meczu.

Bergkamp znany był z tego, że bał się latać samolotem ("Nielatający Holender"), co przy podpisywaniu kontraktu może być dla zwyłego piłkarza zespołu walczącego w europejskich pucharach, nie lada problemem. Ale to nie przeszkodziło mu stać się jednym z najwybitniejszych piłkarzy Ajaxu i Arsenalu, szanowanym do dziś.

Tu na deser absolutny Olimp wśrod dzióbnięć. Gol z meczu z Newcastle.

poniedziałek, 31 maja 2010, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/31 11:24:28
Trzeba przyznać, że Bergkamp był graczem kompletnym, ja również uwielbiam oglądać tego gola w meczu z Argentyną. Zarówno podanie, jak i wykończenie akcji to arcydzieło skończone.
-
Gość: g21, chello087207231132.chello.pl
2010/05/31 13:32:42
Ktoś kto gra w futbol na przyzwoitym poziomie wie, że tego typu zagranie jak w meczu z Newcastle to nic trudnego.
-
2010/05/31 13:55:20
Kunszt nie w samym wykonaniu tego zagrania, co w zastosowaniu zwyklego dziubniecia we wlasciwym miejscu, we wlasciwym czasie... w tym wlasnie Nielatajacy Holender byl mistrzem... jak przetruchtac 30m, przyspieszyc 3m, dwa razy dziubnac pilke, i strzelic bramke...
-
Gość: by, 178-36-81-173.adsl.inetia.pl
2010/05/31 17:06:16
DZIUUUUUBNIJ!
-
Gość: rep, nat3-23.ghnet.pl
2010/06/01 08:33:03
DO gościa:

Ktoś, kto troche już w życiu zobaczył, może stwierdzić, że jesteś skończonym idiotą
-
Gość: g21, 94.254.235.3*
2010/06/01 17:29:49
Brawa za interpunkcję. Dla mnie zagraniem nie do skopiowania jest trik Ronaldinho, który markuje pójście w prawą stronę, po czym zmienia kierunek swojego biegu jakimś cudem zagarniając piłkę, będącą w powietrzu.
-
2010/06/01 19:15:58
Bergkamp to był piłkarz. Szkoda, że już nie gra w piłkę na tak wysokim poziomie jak jeszcze kilka lat temu.

farciarz.wordpress.com/