O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Kneżević Legii się nie boi

Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta- Jak to jeden z najlepszych w Serbii? - oburzył się Srdja Kneżević na pytanie dziennikarza o klub, z którego przychodzi. - Partizan jest najlepszy, jest mistrzem. Jestem przekonany, ze Legia też będzie. Wiem, ze w Legii jest duża presja, ale jestem przyzwyczajony - powiedział.

Władze klubu zwracają uwagę na to, że wszyscy trzej nowi piłkarze są mistrzami swoich krajów. Wszyscy trzej przyszli z klubów (Bruno Mezenga z Flamengo, Ivica Vrdoljak z Dinama Zagrzeb, Kneżević z Partizana), z któymi zdobywali trofea. W przypadku Kneżevicia i Vrdoljaka nie tylko ”byli w drużynie”, ale byli głównymi postaciami swoich zespołów. Pomysł jest prosty: jeśli ktoś grał w derbach Belgradu, czy na Maracanie, to poradzi sobie z presją w Legii.

Wyjaśnień dlaczego legioniści grali w tym sezonie tak słabo nie było znowu tak dużo. Wszystko sprowadzało się do tego, że wysiedli psychicznie. Najpierw trener, który ponoć zawsze do tej pory ich bronił (nie zawsze, Urban, jeśli ktoś grał słabo, to nie owijał w bawełnę) zaczął po każdym meczu ich krytykować (nie po każdym, ale często się należało). Potem na piłkarzy obraziły się trybuny, a na trybuny obrazili się piłkarze. W końcu gdy zaczęli przegrywać wszystko jak leci pytani o formę rozkładali ręce. Według trenera Białasa swoje dołożyły media, które na piłkarzach nie zostawiały suchej nitki.

Gdy Legia wreszcie zaczęła kupować piłkarzy (ostatnim gotówkowym transferem był zdaje się rok temu Michał Kucharczyk, który nawiasem mówiąc opuści definitywnie Świt i od nowego sezonu będzie napastnikiem Legii) to zabrała się za takich, którzy mają być ”wyjadaczami muraw”. I nie przestraszą się gwizdów na trybunach, ani nie zamkną się w sobie po krytycznym artykule.

I dobrze. Może już kibice z trybun nie będą musieli oglądać sytuacji gdy Maciej Iwański wrzeszczy na kolegów, albo Jan Mucha w przerwie meczu z Wisłą, wściekły jak osa, schodzi bez słowa do szatni.

 

piątek, 28 maja 2010, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/30 11:50:01
Ja jestem usposobiony optymistycznie.. Skoro zdobywali tytuły mistrzowskie w innych Państwach to do Legii pasują. Nie mogę się doczekać, aż zaczną grać z drużyną.