O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Chinyama sparingów nie potrzebuje

Chinyamy zabraknie na zgrupowaniu Legii na Cyprze. W najważniejszych sparingach, w których będzie się liczyło zgranie zespołu, ćwiczenie rozgrywania piłki i schematów w grze najważniejszy napastnik zespołu Jana Urbana nie zagra. Czeka go operacja kolana, które już było operowane w czerwcu. - Mam nadzieję, że zabraknie go najwyżej w 1-2 meczach - mówi trener.

Z napastnikiem jest problem. Jest pierwszy w hierarchii ataku Legii. Grzelak i Mieciel są daleko za nim. Strzela średnio 0,6 gola na mecz - to średnia dla nich nieosiągalna. Bez niego Legii będzie trudniej. Jesienią, gdy nie mógł grać lub nie był w pełni sił Legia strzelała dużo mniej goli niż Wisła i Lech. Jeśli szukać pozytywów całej tej sytuacji to jest nią to, że... trafiło właśnie na Chinyamę. Dlaczego?

Bo gdyby chodziło o jakiegokolwiek innego piłkarza Legii to nieprzepracowany okres przygotowawczy oznaczałby, że na starcie ligi byłby bez sił. Dwa tygodnie spędziłby na wejściu w trening, kilka na odbudowanie kondycji, kolejne tygodnie na przystosowanie się to schematów gry zespołu, kilka na wywalczenie sobie miejsca w składzie i z pewnością w końcu byłby w stanie przydać się drużynie. Tak w maju. Może pod koniec kwietnia.

Ale nie Chinyama.

On przygotowań nie potrzebuje. Kolano się zagoi - Chinyama może grać. Tak było latem. Operację przeszedł w czerwcu wyzdrowiał pod koniec lata i zaczął grać. Na boisku nie było widać ani braku kondycji, ani niezrozumienia z kolegami. Fizycznie nad wieloma rywalami górował. Ani śladu tego, że nie grał od czerwca. Jeśli więc rehabilitacja potrwa do drugiej kolejki ligi, Jan Urban może go wystawiać w trzeciej. Żeby tylko nie zaczęło go znowu boleć.

niedziela, 07 lutego 2010, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: gp, 83.238.171.15*
2010/02/07 19:42:58
I właśnie dlatego ma kolejne kontuzje.
-
Gość: Ziwago, c-98-250-138-102.hsd1.mi.comcast.net
2010/02/07 22:58:27
Dlatego nie wyleczyli mu nogi bo w Legii nie maja lekarza tylko sa znachorzy.
-
2010/02/08 13:26:15
Nie ma się co rajcować Chinyamą, gdyby był naprawdę dobrym napadziorem, to w tak nędznej lidze, jak nasza miałby średnią nie 0,6, ale 2 gole na mecz. Niech się wybierze za granicę, to zobaczymy ile jest wart i nie musi to być od razu Anglia, wystarczy Bundesliga...
-
2010/02/11 20:39:02
nasza rzeczywistość poprostu...
-
2010/02/12 20:12:02
Mały OT, ale zapraszam czytelników, jak i autora do lektury tekstu poświęconego Legii. Śmiem twierdzić, że jest obiektywnie.

futbolnet.pl/wiadomosci/futbologia-brzydula