O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski

Blog > Komentarze do wpisu

Plus/minus czyli Legia z Arką

Fot. Kuba Atys/Agencja GazetaPo ostatnim meczu ligowym jesienią. Legia ma 5 punktów straty do prowadzącej Wisły. Dla piłkarzy z Warszawy zwyciestwo było niezbędne, żeby zachować jakiekolwiek szanse na pogoń za krakowianami wiosną. Zachowali, ale jak zresztą zapowiadał trener Urban stylem nie zachwycili. Kto więc zasłużył na naganę, a kto na wyróżnienie?

Minus - Boisko, a właściwie osoby które są odpowiedzialne za to że Legia musiała ostatnie mecze u siebie rozgrywać w piaskownicy. Wyglądało to żałośnie, gdy po każdym kroku w powietrze wzbijała się piach, to po pierwsze niebezpieczne, pod drugie uniemożliwia płynną grę, a po trzecie daje pretekst do wymówki, gdy coś nie idzie. Trener Urban już przed meczem zapowiedział, że fajerwerków nie będzie. Nie mam jednak wątpliwości, że nawet gdyby boisko było równe jak stół, to Piotr Giza nie zagrałby lepiej. Komentatorzy w Canal+, próbując trochę usprawiedliwiać pomocnika Legii powiedzieli, że błędów nie popełnia ten co nic nie robi. Prawda. Ale gra Gizy momentami wyglądała jak sabotaż. Podania do rywali, marnowanie okazji do kontry. Nie on jeden grał niedokładnie, ale on w tym celował.

Plus - Nie Jan Mucha, ani Inaki Astiz, ale Maciej Iwański. Można mu zarzucać, że czasem podejmuje złe decyzje, że stracił umiejętność uderzenia stojacej piłki co w tym sezonie wychodziło mu sporadycznie, ale po raz kolejny był najbardziej walecznym z pomocników, a przede wszystkim nie myli się z jedenastu metrów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio przestrzelił jedenastkę. A to ważna umiejętność, która daje czasem trzy punkty. W niedzielę dała.

niedziela, 13 grudnia 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: emilliano90, chello089078241059.chello.pl
2009/12/13 22:00:52
Nie wiem czy bardziej na ten plusik nie zapracował Astiz. Hiszpan momentami jest główną siła ofensywną naszego zespołu co jednak biorąc pod uwagę jego pozycje jest niepokojące... ciekawe jak by się spisał w roli defensywnego pomocnika, odbiorem i techniką o głowę przewyższa borysiuka i jarze.
Iwański w Legii przy karnych sie jeszcze nie pomylił i miejmy nadzieje ze tego nie zrobi.
-
Gość: lwie, 81.210.98.12*
2009/12/14 08:07:15
Na plus jeszcze sędzia bo gdyby nie on to Legia by nie wygrała.
-
2009/12/14 20:08:38
Cała ta gadanina o tytule mistrzowskim dla Legii zakrawa na kpinę. Jeśli na Łazienkowskiej nie dokonają rewolucji kadrowej w ataku i pomocy , to te marzenia można będzie tylko między bajki włożyć. Gdyby nie defensywa i świetny Mucha w bramce, Legia byłaby tylko zwykłym przeciętniakiem ze środka tabeli, a te uciułane (przepraszam - strzelone) po niemal 2/3 sezonu w marnej, polskiej lidze 22 gole, to jakaś żenada, jak na kandydata do tytułu.
A skoro mowa o plusach - największym w Legii nie był Iwański, lecz niejaki Mirosław Górecki z Katowic - gol powinien być zapisany bezwzględnie na jego konto...