O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Niedzielan sprawdza patent Brożka

Fot. Marcin Miler/Agencja GazetaZabrakło w meczu z Ruchem Pawła Brożka. Mało brakowało a zabrakłoby również Piotra Brożka, bo ten tydzień temu nawtykał trenerowi w czasie meczu, a to wystarczy by Macieja Skorżę, który ostatnio stał się bardzo nerwowym trenerem, wyprowadzić z równowagi. Piłkarz twierdzi, że trenerowi nie nawrzucał, tylko odburknał. Zachował się w kazdym razie na tyle niegrzecznie, że Skorża natychmiast zdjął go z boiska.

Na spotkanie z Ruchem wócił. Po części dlatego, że od razu pokornie przeprosił, zawstydził sie i powiedział, że to ostatni raz, a po części dlatego, że nie bardzo jest kogo wstawić na jego pozycję. Zagrał i wygrał Wiśle bardzo ważny mecz.

Przy wyrównującym golu nie było widać między Brożkami różnicy. Nawet jeśli jeden nie gra to i tak jakiś Brożek gola strzeli. Piotr zachował się jak Paweł. Wszedł w środek pola karnego, między obrońców, huknał jak z armaty. Poprzednią bramkę w lidze strzelił ponad dwa lata temu. Do tej pory jednak gdy trafiał, to zwykle przy wysokim prowadzeniu Wisły. Tak ważnego gola nie zdobył już dawno. A w dodatku w pierwszej połowie dogonił pędzącego na bramkę Wisły Andrzeja Niedzielana, choć ten miał nad nim dużą przewagę. Trochę jak Kocot Mięciela w piątkowym meczu Zagłębia z Legią.

Piotr zaczynał zresztą jako piłkarz ofensywny. To Skorża zrobił z niego lewego obrońcę, zresztą z korzyścią dla niego samego, bo teraz jest podstawowym piłkarzem mistrza Polski, pukającym do bram reprezentacji. Jeśli zawstydzony obrazą trenera piłkarz zawsze ma w kolejnym meczu grać z taką motywacją jak on, to co mecz kilku piłkarzy Wisły powinno podbiegać do ławki i rzucić kilka cierpkich słów pod adresem trenera.

Na razie ten pomysł postanowił sprawdzić Andrzej Niedzielan, który latem, niechciany przez Skorżę w Wiśle, przeszedł do Ruchu. Po strzelonym golu podbiegł do byłego trenera i zaśmiał mu się w twarz. Ewidentnie i bezczelnie. W meczu szczęścia mu to nie przyniosło, Ruch ostatecznie przegrał, ale poczekajmy. Za tydzień Ruch zagra z Piastem, tylko czy Niedzielan się zawstydził?

niedziela, 06 grudnia 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Strain, 83.1.178.*
2009/12/06 22:47:18
Ruch jedzie do Wodzisławia Śląskiego, bo tam tymczasowo przeniósł się Piast. : )
-
2009/12/06 23:20:38
Ruch jedzie do Wodzisławia. Bo w Gliwicach od długiego czasu nie potrafią sobie poradzić z budową nowego stadionu. Zabiorą im licencję to się nauczą.
Denerwuje mnie to, bo paradoksalnie mimo, że jestem z Gliwic to bliżej niż na mecze Piasta mam do Chorzowa, czy Bytomia...
-
Gość: ghj, abvc89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/06 23:43:54
a co to znaczy "pokajacym"? Moze chodzi o "pukającego" ? tak od "puk, puk"? Wstyd!
-
Gość: tt, chello089072060233.chello.pl
2009/12/06 23:56:39
co za denny wpis. Po pierwsze - Niedzielan cos krzyknal do Skorzy? Ostentacyjnie? Polecam powtorki. Niczego nie krzyknal. Po drugie - czego mial sie zawstydzic? Po trzecie - z powodu zoltych kartek nie zagra w ostatniej kolejce. Po czwarte - w Wodzislawiu, a nie w Gliwicach.
-
2009/12/07 11:35:02
Przy golu na 1-1 Brożek "huknął , jak z armaty" ? Może w pierwszej chwili można było odnieść takie wrażenie, lecz powtórki telewizyjne pokazują, że było to raczej bardzo subtelne zagranie...