|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie notki
|
Blog > Komentarze do wpisu
Irlandia chce jechać na mundial
Tzn. przechodziło, bo w zesżłym tygodniu Sepp Blatter Postanowił zwołać posiedzenie Komitetu Wykonawczego. Posiedzenie nadzwyczajne, właśnie po to by zająć się sprawą irlandzką. Myli się jednak ten, kto sądzi, że szef FIFA przejał się biednym, uciśnionym i oszukanym. Środowe posiedzenie (nadzwyczajne ale jednak przy okazji piątkowego losowania grup MŚ w Kapsztadzie) ma się zająć tym, co zrobić by do podobnych sytuacji więcej nie dochodziło, a więc w skrócie - czy na mundialu mają być powtórki wideo, czy dwóch ”zabramkowych” sedziów. Blatter skłania się do tego drugiego, co jest zresztą pomysłem Michela Platiniego. Ewentualne zmiany Komitet może zaopiniować, a zatwierdzić je może International Football Association Board w marcu. Wśród ośmiu członków IFAB będzie i Blatter i Platini. W poniedziałek Blatter poinformował o ”grzecznej” (by nie przetłumaczyć słowa ”humble” jako ”pokornej”) prośbie federacji irlandzkiej, czy reprezentacja nie mogłaby być 33. uczestnikiem mundialu. Blatter pochwalił Irlandczyków za to, że nie pytają już o powtórzenie meczu (”Żadnych marzeń, panowie, żadnych marzeń” - mówił już kiedyś pewien decydent, pewnym zostawionym na lodzie), powiedział że Komitet się tym zajmie, ale od razu wymienił szereg powodów, które mogą być przeszkodą, czyli powodów, dla których prośba zostanie odrzucona. I ma rację bo 33 finalistów to pomysł dziwny i trudny do przeprowadzenia logistycznie. Nie ma już dobrego rozwiązania zaistniałej sytuacji, to jest jednym z gorszych, a najlepsze byłoby powtórzenie meczu. FIFA wybierze jednak to najgorsze, ale najwygodniejsze - zamiecie sprawę pod dywan. Jeśli prawdą jest, że Irlandczycy myślą długofalowo i doskonale wiedzą, że na mundial nie pojadą liczą na jakieś frukta w przyszłości, np. rozstawienie przy okazji kolejnego mundialu to popełniają błąd, bo powinni walczyć ostro, zmobilizować władze kraju, media, podtrzymywać zainteresowanie sprawą. Odbuszczają zbyt szybko. Racja jest po ich stronie. A tak mogą się przeliczyć. ”pokornie prosząc” pokazują, że liczyć się z nimi nie trzeba. wtorek, 01 grudnia 2009, kubadybalski
TrackBack
Komentarze
antropoid
2009/12/01 16:07:28
I cóż tu się dziwić, że PZPN co rusz się kompromituje i traci wiarygodność, skoro bierze przykład ze swojego zwierzchnictwa.
2009/12/01 16:10:30
P.S. Fajne zdjęcie, Blatter przypomina na nim trochę don Corleone na emeryturze, w przydomowym ogródku...
2009/12/02 08:27:01
A ja bym nie robił z tego takiej afery. Nie pierwszy i nie ostatni raz tak się zdarza. Przecież oszukiwanie sędziów to element gry nie tylko w piłce nożnej, uczy się tego także na treningach. Druga sprawa pięciu sędziów to dobra rozwiązanie ale tylko dla bogatej piłki, a jak wzrosną koszta np w VI, VII lidze gdzie kluby same opłacają sędziów. Zabraknie na piłki.
|