|
O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie...
Kuba Dybalski
Ostatnie wpisy
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
Franciszek Smuda rośnie
I nie chodzi tu o wielkie nazwisko, co w sumie trudno mi ocenić, bo na rynku trenerów od przygotowania fizycznego znam się raczej pobieżnie (choć sam Forsythe przepytywany przez Przemka Iwańczyka brzmi profesjonalnie), ale o decyzję Smudy. Nie wiem czy to krok, dzięki któremu wygramy Euro, ale jak napisałem wyżej, robi wrażenie, a przeciętny kibic reprezentacji jest spragniony pozytywnych wrażeń, bo ostatnio nie miał ich w ogóle. Nowy trener postępuje jak profesjonalista. Szuka najlepszych rozwiązań i sięga po najlepszych ludzi nie patrząc im w paszporty. I robi to z głową. O Forsythe'a popytał w Niemczech, zebrał opinie i pogadał z samym zainteresowanym. Jakże to inne podejście niż polskich futbolowych decydentów, którzy sami wszystko wiedzą najlepiej, zainteresowanych znają z CV, a jak trzeba (i po prostu wypada) coś omówić twarzą w twarz, to wolą to robić przez telewizję. Smuda, któremu wielu przez wiele lat zarzucało że jest: nerwowy, impulsywny, zaściankowy, niemedialny i nienadający się do pracy z reprezentacją, na razie tym opiniom zaprzecza. Nie tylko pracę wykonuje bez zarzutu, ale w dodatku potrafi zaskakiwać współpracą z fachowcami międzynarodowego kalibru. Żeby się przypadkiem nie naraził szefom. Profesjonalizm i otwartość do tego wystarczy.
środa, 16 grudnia 2009, kubadybalski
TrackBack
Komentarze
Gość: g, cpc4-ipsw1-0-0-cust756.5-4.cable.virginmedia.com
2009/12/16 21:49:54
oby tak dalej Smuda
Gość: , w3cache1.tktelekom.pl
2009/12/17 08:15:22
To ten sam gość, który przygotowywał Niemców do Mundialu 2006? Jak tak, to mamy chociaż pewność, że nasi zjedzą trawę, bo co znaczy przygotowanie kondycyjne, Niemcy pokazali np ogrywając Argentyne w 1/4 przy 35 stopniowym upale w karnych.
2009/12/17 11:46:46
Ja również uważam, że to dobra decyzja Smudy, jeżeli będzie on dalej szedł tą drogą i rzecz jasna, jeśli dotrwa na stanowisku selekcjonera do ME, to mamy szansę zaistnieć na tym turnieju.
W ogóle Franz odkąd został selekcjonerem zachowuje się, jakby przydzielono mu fachowca od PR. Jedyne co mi się u niego nie podoba, to wytykanie co i rusz błędów Beenhakkerowi. Po pierwsze - trenerowi, na razie bez sukcesów na poziomie kadry nie wypada krytykować poprzednika, który bądź co bądź jako pierwszy w historii wprowadził Polaków do ME, a po drugie - brzmi to tak, jakby Smuda czytał z kartki to, co mu napisał Piechniczek. Cierpi na tym reputacja Franza, jako człowieka o niezależnych poglądach. |