O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski

Blog > Komentarze do wpisu

Powtórzyć mecz!

O ręce Henry'ego jeszcze, bo tak niesłychanej historii szczerze mówiąc nie pamiętam. Jeśli chodzi o futbol jestem absolutnym konserwatystą. Powtórki wideo, piłka z chipem i inne tego typu nowinki mnie przerażają. Ale jeszcze bardziej przeraża mnie sytuacja ze środowego wieczoru. Francuska federacja przygotowuje się do wyjazdu na mundial do RPA, mimo że drużyna uzyskała awans dzięki oszustwu. Nie chodzi o to, że ktoś Francuzów podejrzewa o oszustwo, że targany emocjami oskarża o nieczyste zagranie. Nie. Sytuacja jest ewidentna, wszyscy widzieli, wiedzą, nie ma wątpliwości co do intencji Henry'ego, który do zagrania ręką się przyznał po meczu. Gdyby w którymś momencie gry wział piłkę pod pachę i pobiegl z nią w kierunku bramki, potem rzucił na głowę Gallasa, a sędzia jakimś cudem by tego nie zauważył, nie byłoby żadnej różnicy. L'Equipe nazwał ten mecz ”najbardziej haniebnym w historii”.

Wideo nie rozwiązuje problemu, bo co prawda na powtórkach tej sytuacji wszystko widać, ale sędzia Martin Hanssen i tak by jej nie obejrzał, bo w środę nawet nie skonsultował się z liniowym. Gdyby w tym meczu wystąpili dodatkowi sędziowie (tzw. AAR), to jeden z nich stałby metr od Henry'ego i całą sytuację widziałby, że tak powiem, jak na dłoni. Ale to przypadek, bo gdyby zajście miało miejsce np. z drugiej strony bramki, to mógłby jej nie widzieć.

Powtórzenie meczu to jedyna słuszna decyzja, zresztą najsprawiedliwsza. Gdyby gola nie uznano dwumecz byłby nierozstrzygnięty i czekałby nas karne. Takie sytuacje kiedyś rozstrzygano zamiast karnych dodatkowym meczem, więc trudno mówić, że kogoś by skrzywdzono. Zresztą w ten sposób sprawy awansu rozstrzygano nie tylko wiele lat temu, ale też 1,5 godziny przed feralną sytuacją, bo Algieria zagra w RPA dzięki zwycięstwu w trzecim meczu z Egiptem. Powtórki meczów już się zdarzały. FIFA co prawda potępiała tego rodzaju praktyki w niemieckiej federacji, ale sama nakazała cztery lata temu powtórzenie meczu eliminacyjnego, po ewidentnym błędzie sędziego.

Irlandczycy czują się oszukani. Zostali oszukani. Nie wiadomo, czy rzeczywiscie pojechaliby na mundial, ale tę możliwość im brutalnie odebrano. Składają wniosek o powtórzenie meczu, choć zdają sobie sprawę z tego, że szanse na to są zerowe. Dlaczego. Bo nie. Nie ma innego wyjaśnienia. Nie, bo nie i tyle.

Michał Pol zapytał na blogu czy, gdyby cała sprawa dotyczyla reprezentacji Polski, każdy z nas chciałby, żeby polski piłkarz się przyznał, i szansa na mundial przeszła Polsce koło nosa. To dobre pytanie. I po głebszym zastanowieniu odpowiadam: tak, chciałbym. Więcej, domagałbym się tego od niego. Piłka nożna daje radośc gdy się okazuje, ze jesteśmy lepsi. Pokazuje naszą wartość, dzięki wynikom jakie osiągamy na tle innych. Na tym polega rywalizacja i sens sportu. Francja nie była lepsza od Irlandii. Z czego się więc cieszy? Nie wiem.

 

 

czwartek, 19 listopada 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
-
Gość: henry6, adtv16.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/19 22:41:46
a pamięta pan mecz ukraina-tunezja kiedy ewidetnie szewczenko zanurkowal i oszukal i sedzie wtedy podyktowal karnego czemu wtedy nikt go nie zaczą krytykowac i nie zażadali powtorzenia meczu
-
2009/11/19 23:24:20
Mecz nie zostanie powtórzony nie w myśl zasady "nie bo nie" ale po to by nie stwarzać precedensu.