O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski

Blog > Komentarze do wpisu

Oceny Legii za mecz z Bełchatowem

Co prawda w sobotę wrzuciłem Plus/minus, a opisy ocen zwykle są w ”Gazecie Stołecznej”, ale w tym tygodniu z różnych powodów, ani Legii ani Polonii nie było. Wrzucam więc na bloga, bo czytelnik, który przeczytal je w poniedziałkowej gazecie ma prawo wiedzieć czemu takie. Tym bardziej, ze 6 pojawiła się po raz pierwszy w tym sezonie nie tylko w Legii, ale w całej lidze.

Jan Mucha - 6. Słowak wygrał Legii mecz, który ta powinna przegrać co najmniej 1:4. Bronił kilka razy w sytuacji sam na sam. W końcówce genialny wślizg w polu karnym, którym wybił piłkę Nowakowi. Nie zawahał się choć minimalny błąd skończyłby się czerwoną kartką i rzutem karnym.
Jakub Rzeźniczak - 1. Po dziesięciu minutach miał dość. Wolny. Trzy razy podawał do tyłu, prosto pod nogi napastników gospodarzy. W przerwie zmieniony z powodu kontuzji, ale nawet zdrów jak ryba, w sobotniej formie w ogóle nie powinien grać.
Artur Jędrzejczyk - 2. W pierwszej połowie jako środkowy obrońca grał bardzo słabo. Zagubiony na boisku, Carlo Costly mijał go balansem ciała. W drugiej grał na prawej obronie poprawnie, ale nie włączał się do ataku.
Dickson Choto - 4. Popełniał drobne błędy, ale to dzięki niemu obrona Legii kompletnie się nie rozpadła. Tylko jego Nowak i Costly nie ogrywali prostymi zwodami. Naprawiał błędy kolegów.
Tomasz Kiełbowicz - 3. Pracował na całej długości boiska. Również w końcówce stwarzał przewagę w ataku, choć z tego powodu czasem spóźniał się z powrotem do obrony.
Miroslav Radović - 2. W pierwszej połowie trzy razy wyprowadzał atak i trzy razy nie podał lepiej ustawionym kolegom. Kilka razy miał problemy z opanowaniem piłki, czym zwalniał akcję zespołu.
Maciej Iwański - 3. Jest odpowiedzialny za chaos w pomocy. W środku pola Legia przegrała rywalizację z GKS. Niezłe zagrania, np. dośrodkowania, przeplatał prostymi błędami. Ale gol przepiękny. Mocne, proste uderzenie tuż nad murem
Ariel Borysiuk - 2. W pierwszej połowie GKS niepowstrzymany atakował środkiem, a jemu nie udawało się zatrzymywać prostopadłych podań do Costly'ego. W drugiej grał lepiej, choć w ataku nie przydał się do niczego.
Marcin Smoliński - 2. Legia grała najlepiej gdy nie było go już na boisku. Strzelał raz, niecelnie. Niby był widoczny, rozgrywał piłkę, ale często niewiele z tego wychodziło.
Maciej Rybus - 2. W pierwszej połowie jakby go nie było na boisku. W drugiej mógł nawet strzelić gola, był niedokładny ale napędzał akcje w ofensywie. Grał z kontuzją palca u nogi.
Sebastian Szałachowski - 2. Ofensywny pomocnik, który musiał zagrać jako napastnik, zastępować często Rybusa na lewej pomocy, a czasem brać się za rozgrywanie. To było trochę za dużo. Dwa razy w dobrych sytuacjach strzelał prosto w bramkarza.
Pance Kumbev - 3. Pierwszy mecz w tym sezonie i poprawny, chyba najlepszy w Legii występ. Zatrzymywał kontry i zabierał piłki rywalom. W 47. minucie mógł strzelić gola, ale uderzył głową tam gdzie stał Sapela.
Bartłomiej Grzelak - 2. Wszedł na boisko, by dać wytchnienie Szałachowskiemu. Zastąpił go w ataku, ale dobrych okazji na gola nie miał.
Tomasz Jarzębowski grał zbyt krótko, by go ocenić.

poniedziałek, 30 listopada 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki: