O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Niedawno temu w legijnej trawie

fot. Kuba Atys/Agencja GazetaO meczu Polska - Rumunia już pisałem. Teraz jeszcze słów kilka o murawie na Legii. Bo reprezentacja już na niej nie zagra w najbliższym czasie, a Legia i owszem. Do konca roku legioniści muszą rozegrać tam trzy mecze. I aż strach pomysleć o tym co się będzie działo np. z Bartłomiejem Grzelakiem, lub Sebastianem Szałachowskim, gdy będą musieli wybiec na boisko takie jak w sobotę. Trener i kibice drżą nawet jak wybiegają na murawę zieloną i płaską jak stół.

Specjalista, który na Legii zajmuje się przygotowaniem boisk wyjaśnił mi co się stało z tą murawą w sobotę. Cały tekst można znaleźć tutaj. Na to żeby była zdatna do użytku zabrakło własciwie kilku dni. Piach, który na nią wysypano, miał ”wejść” w murawę, która wczesniej była nakłuta, by korzenie traw mogły oddychać. Ale nie wszedł, bo w ciągu tygodnia, wbrew prognozom, mocno padało. W czasie derbów z Polonią ma być lepiej. Przyznał jednak, że do końca roku prace nad murawą będą przypominały potrzymywanie pacjenta przy życiu. Żeby można było grać. Odżyć murawa na Legii może dopiero na wiosnę.

Murawa będzie w całości wymieniona dopiero pod koniec budowy stadionu, a więc lekko licząc za rok. A zdatna do użytku będzie na wiosnę. Oczywiście jest taka sama dla obu drużyn (znana prawda piłkarska), ale na trudnym i cieżkim bosku lepiej się broni niż atakuje (również znana prawda piłkarska) i trudniej się gra drużynom bazującym na technice (kolejna). Jestem przkonany, że w meczach z Polonią, Cracovią i Arką to Legia będzie częściej atakować, no i przewyższa rywali umiejetnościami technicznymi. Pewnie nie ma sensu wymiana murawy tuż przed zimą i w momencie gdy przez rok będzie jeszcze trwała budowa, ale z drugiej strony trudno oprzeć się wrażeniu, że może Legia sama pozbawia się przewagi w meczach, w których strata punktów może przekreślić szansę na mistrzostwo.

Żeby się nie okazało, ze klub sam sobie rzuca kłody pod nogi. Czy raczej sypie piach w tryby.

wtorek, 17 listopada 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: