O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski

Blog > Komentarze do wpisu

Czego polski piłkarz nauczy się od KRL-D

Reprezentacja Polski miała w styczniu pojechać do Tajlandii na Puchar Króla tego kraju. Jest to mniej znaczące trofeum niż to hiszpańskie, choć z długą, 40-letnią tradycją. Warto tam jechać, jeśli wyjdziemy z założenia, ze każdy puchar to puchar i jak go zdobędziemy, to generalnie będzie lepiej niż gdybyśmy go nie zdobyli. zresztą to nie jedyny rozsądny powód dla którego warto tam jechać.

Wyjazd na drugi koniec świata ma olbrzymi walor poznawczy. Oczywiście nie dla piłkarzy, bo ci będą kopać piłkę na boisku. Ale działacze PZPN na pewno nie przepuszczą okazji na tego rodzaju wycieczkę, a Tajlandia to kraj słynący ze swych walorów turystycznych. Rodzina PZPN ma już wprawę, bo podobne zwiedzanie świata miało miejsce w lecie, gdy reprezentacja pojechała do RPA, razem z tabunem działaczy. Na rekonesans, przed mundialem. Rekonesans się sportowo nie udał (0:1 z RPA i 1:1 z Irakiem). Na mundial nie jedziemy. Ale Grzegorz Lato znalazł czas by obejrzeć w Zimbabwe Wodospady Wiktorii.

Wyjazd ma olbrzymi walor szkoleniowy. To nic że styczeń (Puchar jest w dniach 17-23 I 2010 r.) nie jest terminem FIFA. Co prawda piłkarze z zagranicznych klubów nie zostaną puszczeni przez pracodawców, a ci z polskich znajdą milion powodów by pod koniec urlopu, lub na początku okresu przygotowawczego nie jechać. Ale na pewno będzie można sprawdzić kilku piłkarzy, którzy pewnie w innej sytuacji nigdy by okazji do gry w kadrze nie mieli, a uda się ich złapać. Legia 17 stycznia wylatuje na zgrupowanie do Hiszpanii. Trener Urban będzie przeszczęśliwy, jeśli kilku jego piłkarzy poleci do Azji. Oni na pewno też.

Wyjazd pozwoli nam się sprawdzić z mocnymi przeciwnikami. Początkowo rywalami mieli być Szwedzi, Duńczycy no i reprezentanci gospodarzy. Ale Szwedzi się wycofali więc oprócz Danii (27. miejsce w rankingu FIFA), naszymi przeciwnikami będzie Tajlandia (110.) i reprezentacja Korei Północnej (91.). Od reprezentantów tego ostatniego kraju młodzi polscy ligowcy będą mogli się nauczyć wielu ważnych we współczesnym futbolu rzeczy. Np. przywiązania do symboli narodowych, które z KRL-D jest olbrzymie. W eliminacjach gdy ludowo-demokratyczni Koreańczycy mieli podejmować swoich sąsiadów z południa, stwierdzili, ze nie zagrają im hymnu i nie powieszą flagi. Po mediacji FIFA mecz rozegrano w Szanghaju. Mogą się też nauczyć stawiania czołą przeciwnościom losu. Po przegranym drugim meczu z Koreą Południową trener Koreańczyków z Północy oskarżył rywali o... podtrucie jego zawodników. Polscy piłkarze będą się mogi zmierzyć z rywalami z kraju totalitarnego, nawiedzanego regularnie klęskami głodu, z PKB per capita ośmiokrotnie niższym od polskiego (a i tak nie wiadomo czy wierzyć statystykom).

Ale na mundial do RPA i tak pojadą oni.

środa, 18 listopada 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: Rafal, nat-105.ghnet.pl
2009/11/18 01:17:00
"Po przegranym drugim meczu z Koreą Połodniową" ... i tyle na ten temat.
-
2009/11/18 12:59:43
No takiej wycieczki to nasi działacze, na czele z Latą na pewno nie odpuszczą...
-
Gość: Mateusz, gaja.tpnet.pl
2009/11/18 13:39:24
Nasi działacze czekali całe lato na taką wycieczkę
-
Gość: sluchawek, 188-220-48-247.zone11.bethere.co.uk
2009/11/18 20:10:53
Oj cos mi sie wydaje ze Grzesiu i ferajna dobrze wiedza ze Tajlandia to stolica sex turystyki i miejsce dla reprezentacji zaklepali w tym turnieju juz bardzo dawno temu.