O sporcie, ale też o polityce. O piłce, ale też o lekkoatletyce. O Legii, ale też o całej reszcie... Kuba Dybalski
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Jak Grzegorz Lato zorganizował obóz w Zimbabwe

Czytelnik piątkowego wydania gazety "The Herald" lub jej internetowego wydania dowiedział się z artykułu pod jakże wymownym tytułem "Zimbabwe: Poles coming to country", że już niedługo do ich kraju zawita utytułowana europejska drużyna, która przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w RPA będzie tam przechodzić aklimatyzację. "The Herald" to gazeta z Zimbabwe, a drużyną jest Polska.

Cały artykuł można przeczytać tu. Ja skupię się tylko na najciekawszych wątkach. Bo okazuje się, że to dzięki prezesowi PZPN Grzegorzowi Lacie polscy kadrowicze będą mogli przygotowywać się do mistrzostw właśnie w Zimbabwe. "Lato and his powerful delegation" przez dwa dni negocjował w Zimbabwe warunki pobytu drużyny z przedstawicielem tamtejszego resortu turystyki. Gazeta przytacza nawet wypowiedzi Laty. - Do Zimbabwe zawitamy z reprezetnacją co najmniej dwarazy. W listopadzie i w lutym, zanim przyjedziemy na właściwy pobyt przed mistrzostwami - wyjaśnia prezes w wywiadzie telefonicznym. - Jestem po raz pierwszy w Zimbabwe, ale bardzo, bardzo mi się tu podoba. Macie wspaniały kraj i klimat, który pozwoli nam przygotować się do turnieju - cytuje Latę gazeta.

No cóż. Nie wiadomo co na taki wyjazd powiedzą reprezentanci, którzy mają niby pojechać do Zimbabwe w środku sezonu ligowego. Nie wiadomo co na to sam Grzegorz Lato, który z RPA co prawda nie wracał z resztą delegacji ale w środę poleciał do Johannesburga i potem przez Frankfurt miał wracać do Warszawy. W niej był w piątek, więc czysto teoretycznie jest możliwe, by "Lato and his powerful delegation" przez dwa dni twardo negocjowała warunki w jakich przyjedzie trzy razy do Zimbabwe.

Wiadomo jednak że "The Herald" to rządowa gazeta w kraju rządzonym od 29 lat przez Roberta Mugabe, który jako premier, a potem prezydent zrujnował Zimbabwe. W kraju szaleje epidemia cholery. Hiperinflacja sięga 516 trylionów procent w stosunku rocznym.

Wiadomo też że teksty o Polsce pojawiają się w Heraldzie dość często głównie w kontekście piłkarzy z Zimbabwe, któryz grają w Polsce. Ich wymowa waha się od zachwytów nad grą Choto i Chinyamy w Legii po obrzucanie błotem klubu który ponoć kupił ich nielegalnie i w ogóle nie powinni oni grać w Polsce. Dostaje się też polskiemu menadżerowi Wesławowi Grabowskiemu, który ich do Polski wytransferował, a od wielu lat mieszka w Zimbabwe. To zresztą on według gazety zaprosił do kraju "Lato and his powerful delegation". I przypadkiem spotkali zimbabweańskiego oficjela i wzięli się za negocjacje.

Ale... jeśli jakimś cudem to prawda, to na Polaków czekają treningi pod Wodospadami Wiktorii. Miały być baraże i nie ma. Widzew miał awansować i nie awansuje. Z PZPN nigdy nic nie wiadomo.

sobota, 13 czerwca 2009, kubadybalski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/06/14 01:32:43
Dybalu, bardzo ciekawy wpis. Może coś do Stołka na ten temat? ;)